Dlaczego Vinicius nie strzelał karnego w meczu z Norwegią? „Taka była kolejka”, „Przedziwna hierarchia”
fot. IMAGO/NEWSPIX.PL
Brazylia przegrała z Norwegią i pożegnała się z mundialem. Eksperci na całym świecie zastanawiają się, dlaczego w 14. minucie do rzutu karnego (ostatecznie niewykorzystanego) podszedł Bruno, a nie Vinicius. Odpowiedź poznaliśmy w „Mocy Futbolu” na antenie Kanału Sportowego.
Początkowo wydawało się, że to właśnie Vinicius będzie tym, który wykona „jedenastkę”. W ostatniej chwili oddał jednak piłkę w ręce Bruno, który ostatecznie nie zdołał pokonać świetnie dysponowanego w tym spotkaniu norweskiego bramkarza.
Tak wyglądała kolejka Carlo Ancelottiego do strzelania karnego
Wichniarek przejechał się po Brazylii! „Gabriel został rozjechany walcem”
– Cała Brazylia huczy o tym, dlaczego to nie „Vini” wykonywał ten rzut karny. Decyzją sztabu kolejka była jednak taka – pierwszy miał strzelać Neymar, ale nie było go na boisku. Drugi był Igor Thiago, ale też nie było go na boisku. Trzeci był Raphinha, którego też nie było i dopiero czwarty w tej kolejce był Bruno. Vinicius po meczu powiedział, że tak po prostu zdecydował Carlo Ancelotti – zdradził Michał Matlak w „Mocy Futbolu”.
Taka decyzja sztabu reprezentacji Brazylii, mówiąc delikatnie, nie przypadła do gustu Mateuszowi Borkowi.
– Ta kolejka do strzelania karnych jest bez sensu. Przedziwna hierarchia, bo jednak na jej początku są ludzie, którzy nie mieli większych szans na granie, albo tak się sytuacja potoczyła, że nie mogło ich być na boisku. Z tej grupy to jednak Vinicius miał najwięcej karnych pod presją, takich w meczach o stawkę, z wielkimi rywalami, takich karnych, które o czymś decydowały – zaznaczył Borek.
Niezrozumiałe zachowanie Neymara. Borek krytykuje Brazylijczyka


















