Media: Infantino błaga Trumpa o pomoc, ale ten… nie odbiera jego telefonów
ZUMA/NEWSPIX.PL
Gianni Infantino szuka ratunku w administracji Donalda Trumpa, próbując utrzymać stery FIFA w obliczu otwartego buntu urzędników i bojkotu zapowiedzianego przez UEFA. Jego problem tkwi natomiast w tym, że prezydent USA nie odbiera jego telefonów.
Rozpaczliwa próba ratowania posady
Prezydent FIFA, Gianni Infantino, zwrócił się do administracji Donalda Trumpa z prośbą o pomoc w utrzymaniu stanowiska. Jak dowiedział się „The Post”, szef światowej federacji zaplanował na poniedziałek prywatne rozmowy z Sekretarzem Stanu USA, Marco Rubio. Spotkanie odbywa się w obliczu narastającej presji na dymisję 56-letniego działacza, co jest pokłosiem jego planu sprzedaży praw komercyjnych do mistrzostw świata.
„Chciał połączyć się z sekretarzem i porozmawiać o tym, jak piłka nożna może być formą soft power dla Ameryki” – ujawniła osoba zaznajomiona ze sprawą. „Wszyscy jednak wiemy, że chodzi o ochronę stanowiska. W tej chwili nie liczy się nic innego” – dodał informator. Drugie ze źródeł podkreśla, że Infantino czuje się „odizolowany” przez falę negatywnych doniesień medialnych i szuka wpływowych sojuszników, którzy mogliby publicznie udzielić mu wsparcia.
Fiasko wielomiliardowego projektu
Kryzys wokół Infantino zaognił się po upadku planu stworzenia nowej spółki zależnej o nazwie FIFA Forward Enterprise. Projekt zakładał, że Thrive Capital – firma prowadzona przez Josha Kushnera, brata zięcia prezydenta Trumpa – przejmie 20 proc. udziałów w przedsięwzięciu za nieco ponad 4 miliardy dolarów. Miało to dać funduszowi kontrolę nad prawami do transmisji, sponsoringu, licencjonowania i biletów.
Pomysł ten spotkał się z powszechnym sprzeciwem federacji piłkarskich na całym świecie, które o negocjacjach dowiedziały się z doniesień prasowych. Infantino próbował wielokrotnie kontaktować się telefonicznie z 80-letnim Donaldem Trumpem błagając go o pomoc, jednak prezydent USA ma nie odbierać jego telefonów.
Wewnętrzny bunt i bojkot UEFA
Sytuacja FIFA stała się krytyczna po decyzji UEFA. Europejska centrala 30 lipca jednogłośnie zagłosowała za bojkotem wszystkich rozgrywek organizowanych przez FIFA, w tym mistrzostw świata w 2030 roku. Turniej ten ma zostać rozegrany w Hiszpanii, Portugalii i Maroku, co stwarza bezprecedensową groźbę nieobecności gospodarzy na własnej imprezie oraz braku udziału takich gwiazd jak Kylian Mbappe czy Lamine Yamal.


















