Wtedy ruszyło domino. Jedna decyzja rozpoczęła szaleństwo w Górniku Zabrze
WIKTOR FARYNA/400MM.PL/NEWSPIX.PL
Górnik Zabrze ma za sobą kapitalne okienko transferowe. Wszystko zaczęło się natomiast od jednej decyzji. Dyrektory sportowy Trójkolorowych, Łukasz Milik, przyznał, że kołem zamachowym było odejście Lukasa Ambrosa.
Ta decyzja rozpoczęła szaleństwo w Górniku Zabrze
Górnik Zabrze ma za sobą szalone okienko transferowe. Do drużyny dołączyło łącznie aż 14 zawodników. Szeregi Trójkolorowych zasilili Erik Prekop, Bruno Durdov, Malthe Højholt, Ondrej Zmrzly, Maximilian Dietz, Kacper Urbański, Peter Federico, Patryk Warczak, Michał Synoś, Philipp Schulze, Gédéon Nongo, Zeidane Inoussa, Paulo Bernardo oraz Janis Antiste. Klub wydał 3,30 miliona euro na wzmocnienia (dane za transfermarkt.com).
Co spowodowało taką aktywnością Górnika na rynku? Transfery wychodzące. Na odejściu Lukasa Ambrosa, Wiktora Nowaka, Patrika Hellebranda i Taofeeka Ismaheela klub zarobił ponad 10 milionów euro. Sprzedaż pierwszego z nich była rekordowa dla Trójkolorowych. Dyrektor sportowy zabrzańskiej ekipy, Łukasz Milik, przyznał, że to właśnie od Ambrosa wszystko się zaczęło.
Lukas Ambros to, jak wiadomo, był rekord transferowy – pięć milionów euro kwoty. To tak naprawdę spowodowało, że to okienko było rekordowe, ten transfer to wszystko „podbił”, bo praktycznie 50% tego, co zarobiliśmy, to był właśnie Lukas. Sprzedaż Ambrosa na pewno napędziła nam całe okienko. Otworzył transfer Federico, wypożyczenie Bernardo. Otworzył ruchy, które mogłyby być zablokowane z tego powodu, że był w kadrze, albo z tego powodu, że nie mielibyśmy wymaganych środków
przyznał Milik na kanale klubowym w serwisie YouTube.
My się tego ruchu nie spodziewaliśmy tak naprawdę. Jechałem na obóz samochodem autostradą, a tu nagle dzwoni mi agent Ambrosa. Mówi, że może być oferta. Odpowiedziałem mu od razu, że kwota to musi być minimum pięć milionów euro. Siedzieliśmy potem ze skautami, rozmawiamy na temat kadry, ruchów i przekazałem im, by mieli z tyłu głowy, że Ambros może odejść. I faktycznie Anderlecht potem przekazał nam, że są oficjalnie zainteresowani
dodał dyrektor.
Czytaj też: Górnik wyłapał rynkowe okazje. Oto kulisy hitowych transferów
Jak radzi sobie teraz Lukas Ambros?
22-letni Czech po transferze do Anderlechtu rozegrał już 13 spotkań w barwach tej ekipy. Zdobył dwie bramki i zanotował dwie asysty – wszystko w eliminacjach do Ligi Europy. W lidze krajowej jeszcze nie wpisał się na listę strzelców. Ambros sam przyznał, że belgijski klub odezwał się do niego, gdy ten przebywał z Górnikiem na obozie. Dwie lub trzy rozmowy wystarczyły, aby pchnąć sprawę do przodu. Kluby się dogadały i teraz czeski ofensywny pomocnik gra w Belgii.

















