Wielkie poświęcenie nowego nabytku Korony. Dowiedzieliśmy się o tym po dniach
Mateusz Porzucek PressFocus/NEWSPIX.PL
Ariel Mosór tuż przed rozpoczęciem poprzedniego meczu ze Śląskiem Wrocław złamał nos. Nie miał przygotowanej maski, więc zagrał wówczas z beniaminkiem… bez niej.
Ariel Mosór pokazał duży charakter
Korona Kielce we wcześniejszej kolejce Ekstraklasy wygrała 2:1 ze Śląskiem Wrocław. Ariel Mosór zagrał pełne 90 minut, tworząc duet środkowych defensorów z Rubeziciem. Jak się teraz dowiadujemy: 23-letni defensor grał wówczas z kontuzją i to taką z gatunku tych poważniejszych.
Canal+Sport podczas wtorkowego spotkania z Górnikiem Zabrze (w którym Ariel Mosór grał już ze specjalną maską) poinformowało, że tuż przed rozpoczęciem starcia Korony Kielce ze Śląskiem Wrocław Mosór złamał nos. Stało się to na przedmeczowej rozgrzewce, przy starciu z Konstandinosem Sotiriou. Mimo tego wybiegł na boisko i pokazał się ponownie z dobrej strony.
Ariel dołączył do Korony Kielce w lipcu tego roku, opuszczając Raków Częstochowa za 500 tysięcy euro. Ten ruch okazał się dla niego bardzo dobry: szybko wywalczył sobie wyjściowy skład i po dwóch nieudanych sezonach w ekipie Medalików finalnie pokazuje znów swój talent. Przypomnijmy, że w Piaście Gliwice miał on opinię jednego z najlepszych stoperów młodego pokolenia w Polsce. Nie bez powodu dobił do aż 25 występów w kadrze Polski U21.
Jego umowa ze Złocisto-Krwistymi obowiązuje do końca czerwca 2030 roku. Portal „Transfermarkt” określa obecnie jego wartość rynkową na dwa miliony euro.
Czytaj również: Dokonanie przez Koronę tego transferu zaskoczyło… samego dyrektora sportowego

















