To dlatego upadł transfer Widzewa Łódź. „100% pewności”
Michal Kosc / PressFocus/NEWSPIX.PL
Marin Šotiček nie zasili Widzewa Łódź, choć wypożyczenie 21-latka z FC Basel wydawało się być niemal sfinalizowane. Negocjacje z ekipą czerwono-biało-czerwonych upadły na ostatniej prostej, a zawodnik ma ostatecznie trafić do HNK Rijeka. Jaki jest tego powód?
Nagły zwrot akcji w sprawie transferu
Marin Šotiček, który wydawał się być o krok od podpisania kontraktu z Widzewem Łódź, ostatecznie nie zasili szeregów łódzkiego klubu. Choć transfer 21-letniego zawodnika FC Basel był bliski finalizacji, sprawa upadła na ostatniej prostej, a sam piłkarz miał zacząć odczuwać wątpliwości co do przeprowadzki do Polski.
Wcześniejsze doniesienia sugerowały, że Chorwat trafi do ekipy czerwono-biało-czerwonych na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu.
Wokół upadku tego ruchu transferowego narosło wiele kontrowersji. Maciej Winczewski przekonuje, że kluczową rolę odegrał wyciek informacji o negocjacjach do mediów, co miało skłonić osoby trzecie do interwencji i zmiany nastawienia gracza.
„Marin Šotiček rzeczywiście miał zostać, ale nie zostanie piłkarzem Widzewa. I można w to wierzyć lub nie, wszystko mi jedno – mam 100% pewności, że wypłynięcie tego nazwiska w mediach BARDZO pomogło w tym, że finał jest taki, a nie inny” – napisał na platformie „X”.
Dziennikarz wskazuje, że rozgłos medialny bezpośrednio wpłynął na nagłą zmianę decyzji młodego zawodnika, o czym klub z Łodzi miał wiedzieć już od poprzedniego wieczora:
„Po tym, gdy pojawił się ten news, później powtórzony i przetłumaczony na przez różne media na inne języki, do piłkarza zadzwonił ktoś i nakłonił do zmiany zdania. Sygnały, że tak się stanie, Widzew miał już wczoraj wieczorem. Dzisiaj rano się ostatecznie potwierdziły” – czytamy we wpisie Winczewskiego.
Zamiast do Łodzi, Šotiček ma trafić do ojczyzny. Według chorwackich mediów zawodnik powinien w najbliższym czasie wzmocnić HNK Rijeka.
OFICJALNIE: Poznaliśmy kapitana Widzewa Łódź na następny sezon


















