Śląsk Wrocław tylko na to czekał. Właśnie wraca lider
JAKUB MARKOWSKI/400mm.pl/NEWSPIX.PL
Piotr Samiec-Talar uporał się ze złamaniem nadgarstka i wznowił treningi z drużyną Śląska Wrocław przed nadchodzącym starciem z Lechem Poznań.
Kapitan Śląska wraca do zajęć
Piotr Samiec-Talar jest coraz bliżej powrotu na ligowe boiska. Kapitan Śląska Wrocław, który przed miesiącem złamał nadgarstek w spotkaniu z Jagiellonią Białystok, we wtorek po raz pierwszy od czasu odniesienia kontuzji trenował z drużyną, jak informuje serwis Śląsknet.com. To bardzo dobra informacja dla sztabu szkoleniowego przed najbliższymi, wymagającymi meczami o punkty.
W ostatnich tygodniach Ante Simundza musiał radzić sobie bez swojego lidera. Samiec-Talar po złamaniu nadgarstka w prawej ręce przeszedł operację, a następnie przechodził proces rehabilitacji. 24-latka ominęły dwa ligowe spotkania Wrocławian, które zakończyły się porażkami 1:2 – najpierw z Koroną Kielce, a następnie z Wisłą Kraków.
Kluczowe ogniwo w walce o ligowe punkty
Uraz kapitana był sporym ciosem dla zespołu, ponieważ pomocnik od początku sezonu znajdował się w doskonałej formie. W ośmiu dotychczasowych meczach strzelił pięć goli i zaliczył cztery asysty, a w sierpniu został wybrany najlepszym piłkarzem miesiąca w całej lidze. Podczas wtorkowych zajęć przy Oporowskiej zawodnik pojawił się z obandażowanym nadgarstkiem, co znacząco zwiększa szanse na jego obecność w kadrze na sobotnie starcie z Lechem Poznań.
Sytuacja WKS-u w tabeli jest trudna – po 9 kolejkach zajmuje 15. miejsce. Oprócz Samca-Talara do treningów z drużyną wrócił również Karol Borys. Nieco gorsze wiadomości dotyczą Irodotosa Christodoulou. Cypryjczyk w ostatnim sparingu ze Slovanem Liberec doznał kontuzji stawu śródstopia, co wyklucza go z gry na najbliższe kilka tygodni. Być może jego miejsce w składzie zajmie 20-letni Dominik Szala.
– Czułem się dobrze na boisku. Jestem głodny gry. Mam do udowodnienia to, że mogę grać w Śląsku Wrocław. Pomogło mi to, że byłem niedawno na zgrupowaniu kadry (U20). Pracowałem tam 10 dni w roli centralnego stopera w trójce z tyłu. To dziś mi ułatwiło wejście w trudnym momencie meczu – mówił młodzieżowy reprezentant Polski po sparingu ze Slovanem. Wszedł na murawę właśnie za kontuzjowanego Christodoulou.

















