Sędzia międzynarodowy idzie do prokuratury. Coraz poważniejsze kulisy konfliktu w PZPN
MICHAL CHWIEDUK / FOKUSMEDIA.COM.PL/NEWSPIX.PL
Arbiter międzynarodowy Arkadiusz Kamil Wójcik wytacza ciężkie działa przeciwko szefowi sędziów Marcinowi Szulcowi i kieruje sprawę do prokuratury. Rozjemca zarzuca władzom Kolegium PZPN mobbing oraz zastraszanie, dołączając do zawiadomienia nagrania dokumentujące celowe niszczenie jego zawodowej ścieżki.
Sędzia międzynarodowy idzie do prokuratury
W środowisku polskich arbitrów piłkarskich doszło do otwartego konfliktu, który swój finał znajdzie w organach ścigania. Sędzia Arkadiusz Kamil Wójcik złożył oficjalne zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Warszawie przeciwko urzędującym władzom Kolegium Sędziów PZPN. Głównym oskarżonym w sprawie jest przewodniczący Marcin Szulc, któremu Wójcik zarzuca mobbing, publiczne zniesławienie oraz stosowanie gróźb karalnych. Sprawa ma być pokłosiem dawnej rywalizacji o stanowisko szefa sędziów, w której Cezary Kulesza postawił na Szulca kosztem Wójcika.
Czytaj także: Zamieszki po meczu Francji z Marokiem. Brutalny atak… w Londynie!
Porażający materiał dowodowy i zarzuty o mobbing
Arkadiusz Kamil Wójcik twierdzi, że od czasu przegranych wyborów jego kariera jest systematycznie niszczona. Arbiter wskazuje na celowe pomijanie go przy obsadzie meczów międzynarodowych oraz nieuzasadnione zawieszenia, mimo otrzymywania dobrych ocen od obserwatorów. Do zawiadomienia złożonego w prokuraturze dołączone zostały nagrania audio, które mają dokumentować próby zastraszania sędziego i wymuszania na nim milczenia w sprawie nieprawidłowości wewnątrz struktur związku.
„Z uwagi na bezprecedensową sytuację, w jakiej znalazłem się ja oraz moja rodzina, czuję się w obowiązku poinformować opinię publiczną o powodach mojej nieobecności na zbliżających się egzaminach sędziowskich oraz starcie sezonu. W dniu wczorajszym (09.07.2026) złożyłem do Prokuratury Regionalnej w Warszawie oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczącego gróźb karalnych (art. 191 § 1 k.k.), w stosunku do Sędziego Piłkarskiego (art. 115 § 13 k.k.), systemowego mobbingu ekonomicznego oraz publicznego zniesławiania mojej osoby przez urzędujące władze Kolegium Sędziów PZPN” — czytamy w przesłanym oświadczeniu.
Arbiter podkreśla, że sytuacja stała się szczególnie dramatyczna ze względu na groźby uderzające w byt jego rodziny. Wójcik, będący ojcem trójki dzieci, w tym niepełnosprawnego syna, miał otrzymywać sygnały, że musi się „zamknąć”, jeśli chce utrzymać kontrakt zawodowy w PZPN, który jest jego głównym źródłem utrzymania.
„Do zawiadomienia dołączyłem porażający materiał dowodowy, w tym nagrania audio dokumentujące próby zastraszenia mnie, zmuszenia do milczenia oraz inne dowody celowego niszczenia mojej ścieżki zawodowej w kraju i na arenie międzynarodowej w reakcji na zgłaszane przeze mnie wcześniej nieprawidłowości. Jako ojciec trójki dzieci, w tym niepełnosprawnego syna, zostałem postawiony w sytuacji, w której bezpośrednio zagrożono bytowi mojej rodziny, żądając ode mnie «zamknięcia się»” — relacjonuje sędzia.
Wójcik twierdzi, że przed podjęciem kroków prawnych próbował rozwiązać sprawę wewnątrz federacji. Według jego relacji, o manipulacjach i groźbach byli informowani osobiście prezes Cezary Kulesza oraz wiceprezes Sławomir Kopczewski, jednak ich reakcja była daleka od oczekiwanej przez arbitra.
„Przez ostatnie tygodnie robiłem wszystko, by rozwiązać ten kryzys wewnątrz struktur PZPN. Osobiście informowałem o groźbach i manipulacjach najwyższe władze Związku, w tym Wiceprezesa Sławomira Kopczewskiego oraz Prezesa Cezarego Kuleszę. Niestety, zamiast natychmiastowej reakcji i ochrony sędziego międzynarodowego, zderzyłem się z instytucjonalnym murem, unikaniem spotkań i próbą przeczekania tematu. Sprawę oddaję w ręce niezależnej prokuratury” — kończy Arkadiusz Kamil Wójcik.
Czytaj także: Sprawili sensację na MŚ 2026. Z ich sukcesu korzysta cały kraj















