Przed trenerem Ekstraklasy dwa mecze o posadę. Mission: Impossible?
JAKUB MARKOWSKI/400mm.pl/NEWSPIX.PL
Żeljko Kopić zostaje na stanowisku trenera Wieczystej Kraków mimo porażki ze Śląskiem Wrocław. Mimo tego Mateusz Borek twierdzi, że Chorwat wciąż musi uważać.
Żeljko Kopić dostał ultimatum
Żeljko Kopić zadebiutował na ławce trenerskiej Wieczystej Kraków pod koniec sierpnia. Już po porażce z Avią Świdnik w Pucharze Polski pojawiły się pierwsze spekulacje nt. przyszłości Chorwata. Od tego czasu beniaminek Ekstraklasy nie wygrał żadnego z czterech spotkań. W 12. kolejce musiał uznać wyższość Śląska Wrocław.
Choć mówiło się, że od wyniku tego meczu zależy dalsza przyszłość Kopicia, według Mateusza Borka Wojciech Kwiecień postanowił się wstrzymać, jeśli chodzi o kolejną zmianę trenera. Okazuje się jednak, że w najbliższym czasie może dojść do zwrotu akcji – zwłaszcza, że ekipa z Krakowa ma przed sobą bardzo duże wyzwania.
– Wczoraj się zapowiadało na tąpnięcia w Krakowie: wyjątkowo wytrzymał ciśnienie Wojciech Kwiecień i na razie Żeljko Kopić zostaje. Ta jego przyszłość jest uzależniona od tego, co się wydarzy w dwóch następnych kolejkach przed kolejną przerwą na reprezentacje. A oni mają ciężki kalendarz, grają z Jagiellonią i Górnikiem. Ilu punktów oczekiwać? Myślę, że co najmniej czterech – powiedział Borek na antenie Kanału Sportowego.
Mecze Wieczystej z Jagiellonią i Górnikiem odbędą się przed listopadową przerwą reprezentacyjną. Na razie nie wiadomo, kto znajduje się w gronie potencjalnych następców byłego trenera Dinama Zagrzeb i Hajduka Split.

















