Kontuzja Mario Garcii. Mateusz Stolarski zdradził szczegóły
PIOTR KUCZA/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Widzew Łódź bezbramkowo zremisował z Wisłą Kraków, a trener Mateusz Stolarski surowo ocenił postawę Czerwono-biało-czerwonych, którzy nie zasłużyli w piątek na komplet punktów. Sytuację kadrową łodzian dodatkowo skomplikował uraz mięśniowy Mario Garcii.
Bezbarwne widowisko i niedosyt w Łodzi
Widzew Łódź bezbramkowo zremisował z Wisłą Kraków w piątkowym spotkaniu 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Po zakończeniu meczu trener RTS-u Mateusz Stolarski, nie krył rozczarowania postawą swoich zawodników, wskazując na narastającą presję wewnątrz drużyny.
– Jeśli ktoś stracił dziś dwa punkty, to Wisła Kraków. Zagraliśmy poniżej oczekiwań, a presja w naszym zespole się nawarstwia. Mieliśmy swój moment w środku pierwszej połowy, ale nie potrafiliśmy go wykorzystać. Ten punkt był dla nas maksimum i nie zasłużyliśmy na zwycięstwo – ocenił surowo Stolarski, cytowany przez Łódzki Sport.
– Rozumiem, że społeczność Widzewa jest już zdegustowana postawą drużyny. Nie możemy jednak się nad sobą użalać ani spuszczać głów. Mamy robotę do wykonania i wierzę, że konsekwentną pracą osiągniemy cel – podkreślił trener łódzkiego zespołu.
Stolarski analizował także konkretne mankamenty w grze swojej ekipy, zwracając uwagę na brak realizacji założeń taktycznych po przejęciu futbolówki.
– Drobne decyzje i niewielkie spóźnienia potrafią przesądzić o wyniku. Po odbiorach szybko traciliśmy piłkę, dlatego trudno mówić o realizacji założeń taktycznych. Nie uważam jednak, że dzisiejszy występ wynikał z kwestii taktycznych. Mamy kolejne pomysły, będziemy działać i liczę, że znajdę sposób, by dać drużynie więcej pewności siebie – zapowiedział szkoleniowiec.
Wyjaśnienie sytuacji zdrowotnej Mario Garcii
Dużym osłabieniem dla gospodarzy był brak w kadrze meczowej Mario Garcii, którego na lewej obronie zastąpił Steve Kapuadi. Klub jeszcze przed pierwszym gwizdkiem poinformował, że hiszpański obrońca zmaga się z kontuzją, która wykluczy go z gry na kilka tygodni. Trener Stolarski doprecyzował jednak te doniesienia, dając nadzieję na szybszy powrót defensora.
– Kilka tygodni to taka bardzo negatywna wersja. Zakładamy, że to będzie krócej. Jest to po prostu problem mięśniowy – wyjaśnił opiekun Widzewa.

















