Kibice Widzewa wygwizdali Karola Świderskiego. Trener nie gryzł się w język
MARCIN BRYJA / 400MM.PL/NEWSPIX.PL
Karol Świderski na razie rozczarowuje po transferze do Widzewa Łódź. Reprezentant Polski nie uniknął gwizdów w starciu z Wisłą Kraków. Trener Mateusz Stolarski natomiast przyznaje, że oczekuje więcej od swojego podopiecznego.
Karol Świderski wygwizdany
Karol Świderski latem wrócił do Ekstraklasy, wiążąc się z Widzewem Łódź. Dla wielu był to isnty hit transferowy, w końcu ten zawodnik jest po Robercie Lewandowskim tak naprawdę drugim napastnikiem reprezentacji Polski. Po latach zagranicznych wojaży w Stanach Zjednoczonych, Grecji czy we Włoszech, teraz snajper zdecydował się ponownie spróbować swoich sił w rodzimej lidze.
Na razie ona brutalnie go jednak weryfikuje. W 11 ligowych występach zdobył tylko dwie bramki. W ostatnim spotkaniu z Wisłą Kraków (0:0) kibice byli już tak zirytowani grą Świderskiego, że nie zawahali się, aby “uraczyć” jego popisy na boisku gwizdami. Tak było na przykład po jednym z nieudanych podań.
Trener przyznaje: Oczekuję więcej
Po zakończeniu spotkania w język nie gryzł się również trener Mateusz Stolarski. Szkoleniowiec Widzewa wprost przyznał, że oczekuje więcej od swojego podopiecznego.
Na pewno oczekuję od niego więcej. Natomiast no dzisiaj, jeśli chodzi o mecz, mecz z Legią, w którym blisko był strzelenia bramki, ostatecznie była samobójcza czy postawa z Wieczystą, czy wejście z Piastem. Jeśli chodzi o tego zawodnika, to wcześniejsze spotkania nie były złe. Dzisiaj myślę, że on sam oczekuje od siebie więcej
przyznał na konferencji pomeczowej.
Czytaj też: Eksperci bezlitośni dla Widzewa Łódź! „Nie zanosi się na poprawę”

















