Kontrowersyjny karny w meczu Rakowa. Znamy oficjalne stanowisko PZPN w tej sprawie
Adam Starszynski / PressFocus / NEWSPIX.PL
Zwycięstwo GKS-u Katowice nad Rakowem Częstochowa wywołało burzę wokół kontrowersyjnej jedenastki podyktowanej za zagranie ręką Jeana Carlosa Silvy. Kolegium Sędziów PZPN ucięło jednak medialne spekulacje, uznając decyzję arbitra za wzorową i w pełni uzasadnioną przepisami.
Kontrowersyjny rzut karny pod lupą PZPN
W piątkowy wieczór GKS Katowice sensacyjnie pokonał na wyjeździe Raków Częstochowa 3:1. Choć do przerwy utrzymywał się remis 1:1, losy spotkania rozstrzygnęły się tuż po zmianie stron. W 46. minucie sędzia Damian Kos podyktował rzut karny dla gości po zagraniu ręką przez Jeana Carlosa Silvę we własnej szesnastce. Decyzja ta, mimo weryfikacji przez system VAR, wzbudziła ogromne emocje i stała się przedmiotem publicznej polemiki.
Głos w sprawie zabrał między innymi były sędzia, a obecnie ekspert TVP Sport, który w swoim artykule stwierdził, że wynik meczu został wypaczony przez niesłuszne podyktowanie „jedenastki”. Według niego główna odpowiedzialność za ten błąd spoczywała na Piotrze Lasyku, który zasiadał przed monitorem VAR. Zupełnie inne stanowisko zajęło jednak Kolegium Sędziów PZPN, które dzień po spotkaniu opublikowało oficjalną analizę zdarzenia.
Wzorowe zachowanie zespołu sędziowskiego
Organ nadzorujący pracę arbitrów w Polsce stanął w pełnej obronie Damiana Kosa. W opublikowanym komunikacie dowiadujemy się, że sędziowie nie popełnili błędu, a ich działanie uznano za wzorowe. W uzasadnieniu szczegółowo opisano przebieg akcji: „Zawodnik znajdujący się w polu karnym przeciwnika zagrywa piłkę. Próbę jej zablokowania podejmuje obrońca. Ostatecznie czyni to przy użyciu ręki (skutecznie blokując tor lotu piłki), a optymalnie ustawiony sędzia dyktuje rzut karny.”
Eksperci Kolegium Sędziów odnieśli się również do technicznych aspektów zachowania gracza częstochowskiej ekipy. „Kluczowym aspektem przy tej decyzji jest brak bezpośredniej walki o piłkę z rywalem, która uzasadniałaby położenie rąk. Obrońca podjął jednoznaczną próbę zablokowania zagranej piłki” – czytamy w raporcie, który rozwiewa wątpliwości dotyczące intencji zawodnika.
Ostateczna interpretacja nie pozostawia złudzeń co do słuszności przyznanego rzutu karnego. „Tym samym należy uznać, że zawodnik w sposób nienaturalny powiększył obrys ciała i nie ma znaczenia fakt, że jest to ręka podpierająca jego ciało, odwiedziona od niego. Sędzia odpowiednio ocenił sytuację i zastosował właściwe kryteria. Kolegium Sędziów PZPN uznaje postępowanie sędziego jako wzorowe” – podsumowano w oficjalnym stanowisku.

















