Haditaghi wybuchł po ogłoszeniu kary dla Siemieńca. Jest zszokowany
Kasia Dzierzynska / PressFocus /NEWSPIX.PL
Alex Haditaghi, prezes i właściciel Pogoni Szczecin, w bardzo mocnych słowach skomentował karę dla Adriana Siemieńca i sędziego Arkadiusza Wójcika za aferę SMS-ową.
Jakiś czas temu Wirtualna Polska ujawniła aferę, w której centrum znalazł się Adrian Siemieniec. Trener Jagiellonii Białystok przed jednym z meczów skontaktował się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem z prośbą o to, by Paweł Raczkowski uprzedzał go przed pokazywaniem żółtych kartek jego piłkarzom. W piątek zakończyło się postępowanie w tej sprawie.
Siemieniec został ukarany sześcioma meczami dyskwalifikacji i grzywną wysokości 100 tysięcy euro. Sędzia Wójcik zaś został zawieszony na dwa lata.
Alex Haditaghi jest zdania, że Komisja Dyscyplinarna PZPN kompletnie zagubiła proporcje podczas wymierzania kar. Właściciel i prezes Pogoni Szczecin przypomina bowiem, że to Adrian Siemieniec zainicjował całą sytuację.
Cały wpis Alexa Haditaghiego:
„Mój problem z tą niedorzeczną decyzją PZPN jest bardzo prosty: kto zapoczątkował całą tę sytuację? Adrian Siemieniec. Bardzo inteligentny trener, wielokrotnie określany mianem jednego z najbystrzejszych młodych szkoleniowców w Polsce, podjął świadomą decyzję o skontaktowaniu się z arbitrem i zabieganiu o niedozwoloną pomoc dotyczącą innego sędziego. Czy naprawdę mamy uwierzyć, że trener z licencją UEFA Pro nie rozumie, iż takie zachowanie przekracza fundamentalną granicę etyczną? Czy nie wiedział, że przed meczem po prostu NIE WOLNO próbować nawiązywać kontaktu z sędzią?
Tymczasem człowiek, który zainicjował kontakt, otrzymuje karę sześciu meczów i 100 tysięcy złotych grzywny, podczas gdy sędzia asystent, który nie wychodził z żadną inicjatywą, zostaje wykluczony z futbolu na DWA LATA. Niech mi ktoś wytłumaczy logikę tej proporcjonalności. Wójcik bez wątpienia zasługuje na karę za udział w tym procederze i niezgłoszenie sprawy, ale dwa lata zawieszenia w porównaniu do sześciu meczów dla osoby, która faktycznie zapoczątkowała całą sytuację, to absurd.
Spójrzmy też na porównanie: Goncalo Feio rzekomo oskarżył sędziów o korupcję i otrzymał karę pięciu meczów zawieszenia. Siemieniec rzekomo zainicjował niedozwolony i niezgodny z przepisami kontakt z arbitrem przed meczem i dostał karę sześciu meczów zawieszenia. A Wójcik, który nie inicjował kontaktu, otrzymał dyskwalifikację na DWA LATA. To szaleństwo!
Jeśli polska piłka chce być wiarygodna, kary muszą odzwierciedlać stopień odpowiedzialności. Nie można karać surowiej osoby, która jedynie zareagowała na sytuację, niż tej, której celowe działanie ją wywołało, a następnie nazywać to sprawiedliwością.
Ta absurdalna i kontrowersyjna decyzja cofnęła polską piłkę o 30 lat!
Moja bezpośredniość, brak politykowania i szczerość pewnie zirytują wpływowe osoby w polskim futbolu, ale szczerze mówiąc – mam to gdzieś”.



















A Ten co po pijaku ukradł znak i skompromitował nas w Europie dalej sędziuje xD