Frederiksen przesadził? O drastycznej decyzji przesądziła tylko minuta
N/z Pablo Rodriguez gol radosc bramka Foto Pawel Jaskolka / PressFocus
Wypływają kolejne kulisy kary Nielsa Frederiksena wymierzonej w Pablo Rodrigueza. Hiszpan rzeczywiście się spóźnił, choć według informacji Dawida Dobrasza, zrobił to o zaledwie minutę.
W środę media obiegła informacja, że Pablo Rodriguez – jeden z najlepszych zawodników Lecha Poznań w tym sezonie – nie wybiegnie w wyjściowym składzie na hitowy mecz z Bayerem Leverkusen w Lidze Europy. Powód początkowo był nieznany: mówiono jedynie o kwestiach dyscyplinarnych, ale bez szczegółów.
Pablo Rodriguez ukarany
Szybko stało się jasne, że chodzi o spóźnienie. Maksymilian Dyśko zdradził, że pomocnik spóźnił się na wtorkową oprawę, a jako że nie był to jego pierwszy taki przypadek, to Niels Frederiksen postanowił wyciągnąć konsekwencje. Według dziennikarza Pablo Rodriguez usłyszał, że wypada ze składu w środę i wtedy też opuszczał siedzibę klubu w dużych nerwach. „Sprawiał wrażenie obrażonego”.
Teraz kolejne kulisy tej decyzji Nielsa Frederiksena przedstawia Dawid Dobrasz. Twierdzi on, że hiszpański pomocnik został ukarany brakiem wyjściowego składu ze względu na spóźnienie o minutę. Rzeczywiście 25-latek często przychodził jako ostatni, ale praktycznie zawsze stawiał się w wyznaczonym czasie (to było jego drugie spóźnienie w tym roku). Źródło przekonuje, że wcześniej wielokrotnie miały miejsce zdarzenia, gdy inni piłkarze się spóźniali i nie otrzymywali od Frederiksena kary w postaci odstawienia od składu.
Zawodnikowi nie spodobał się także sposób zakomunikowania tej decyzji, gdyż według Dobrasza zostało to zrobione przy całej drużynie. Pablo ma być rozczarowany, że sprawa przedostała się do mediów.

















