Drastyczna zmiana kursu w Legii Warszawa. „To musiało się skończyć”
MARCIN SZYMCZYK/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Fredi Bobic zapowiada koniec ery „otwartego portfela” przy Łazienkowskiej i zapowiada gruntowną przebudowę mentalności w zespole Wojskowych. Nowa strategia zakłada drastyczne cięcia w wydatkach na pensje oraz powrót na krajowy szczyt pod wodzą Marka Papszuna.
Koniec finansowego eldorado przy Łazienkowskiej
Dyrektor sportowy Legii Warszawa, Fredi Bobic, w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem dla „WP SportoweFakty” ogłosił gruntowną zmianę strategii stołecznego klubu. Według działacza, okres nieuzasadnionych i wysokich wydatków na pensje zawodników dobiegł końca. Wojskowi, którzy przez lata uchodzili za finansowego hegemona Ekstraklasy, mają teraz kłaść większy nacisk na aspekty sportowe i mentalność zwycięzców.
Bobic krytycznie odniósł się do postawy, jaką zastał w klubie po objęciu stanowiska. „Legia, którą zastałem, to była wielka strefa komfortu. A jeśli chodzi o nastawienie na wygrywanie – czegoś tu brakowało. Tu była taka normalność: gramy sobie co roku w europejskich pucharach, nic się nie dzieje. Ale przecież głównym celem, najważniejszą motywacją powinno być zdobycie mistrzostwa Polski” – stwierdził dyrektor sportowy.
Nowy model funkcjonowania i oszczędności
Zarząd klubu z Łazienkowskiej zdecydował się na odejście od dotychczasowej polityki „otwartego portfela”. Zmiany te zyskały pełną akceptację najwyższych szczebli decyzyjnych w klubie. Jak podkreśla Bobic, kluczowe było odzyskanie pełnego skupienia na futbolu, co wcześniej miało schodzić na dalszy plan.
„Legia to był klub, w którym brakowało skupienia na piłce. Właściciel Dariusz Mioduski i prezes Marcin Herra zgodzili się ze mną, że to się musi skończyć” – kontynuował Fredi Bobic, wskazując na konieczność przemodelowania struktury wydatków.
Dyrektor sportowy zwrócił uwagę, że obecna sytuacja jest wynikiem wieloletnich zaniedbań i braku korelacji między nakładami finansowymi a osiąganymi sukcesami. Skalę problemu porównał do narastającej przez lata kuli śnieżnej.
„Legia już nie będzie otwartym portfelem dla wszystkich. A była. My wydaliśmy za dużo pieniędzy nie w lecie 2025 na transfery, tylko przez poprzednich pięć lat. To było jak kula śniegowa wydatków, to rosło i rosło. A sukcesów brakowało. Klub piłkarski zawsze wyda cały budżet, ale tu nie chodziło o jeden rok, tak było przez pięć lat” – podsumował Bobic.
W ostatnim czasie klub zaczął wdrażać nową wizję w życie, rozstając się z najlepiej zarabiającymi graczami oraz generując zyski z transferów wychodzących. Włodarze Legii liczą, że pod wodzą Marka Papszuna zespół zdoła nawiązać do dawnej dominacji na krajowym podwórku i skutecznie rywalizować w pucharach.
















