Borek przekazał nowe wieści ws. przyszłości Cracovii! „Z tego, co słyszę”
WIKTOR FARYNA/400MM.PL/NEWSPIX.PL
Cracovia pogrąża się w chaosie. W programie Kanału Sportowego plany Roberta Platka – a więc właściciela „Pasów” – wobec klubu ujawnia Mateusz Borek.
Cracovia może zostać sprzedana
Cracovia ma za sobą arcyważny triumf w meczu z Rakowem Częstochowa. W niedzielę ekipa Bartosza Grzelaka wygrała po raz pierwszy w sezonie 2026/27. Mimo tego kibice „Pasów” wciąż mają powody do obaw. Odkąd władzę w klubie przejął Robert Platek, doszło do wielu zmian w zarządzie Cracovii. Amerykański biznesmen to tajemnicza postać, która raczej unika medialnych wypowiedzi. Co więcej, właściciel klubu nie pojawia się w Krakowie. Jak twierdzi Mateusz Borek, Platek zaczyna tracić zainteresowanie Cracovią.
– Według moich informacji Platek przejął Cracovię w lipcu 2025 roku i nawet nie wpłacił pierwszej raty, którą miał wpłacić do listopada 2025 roku. Moim zdaniem to są podstawy do tego, żeby mu odebrać ten klub, tylko że nikt za bardzo tego w Comarchu nie chce robić, bo po prostu nikt nie chce zajmować się na co dzień Cracovią – stwierdził na antenie Kanału Sportowemu.
Borek podziela zdanie kibiców „Pasów”, którzy krytykują Platka za sprzedaż takich piłkarzy jak Oskar Wójcik i Filip Stojilković.
– Chłopak trafia do reprezentacji, namaszcza go gdzieś w wywiadach Kamil Glik, który ma ponad 100 meczów w kadrze, że to może być za chwilę chłopak, na którego będziemy przychodzić na PGE Narodowy i oglądać go w kadrze. Zamiast go potrzymać, ugruntować jego pozycję, poczekać na kolejnych kilka powołań i sprzedać go za 8-10 milionów euro, to jest pierwsza oferta z Werderu Brema i już go ktoś oddaje za 3 miliony. I co się dzieje z tą kasą? Z tego, co słyszę, to ta kasa ostatecznie wpłynęła do klubu, ale trochę inaczej niż to powinno wyglądać. To znaczy zabrał te pieniądze pan Platek, a potem je po prostu przekazał do klubu na zasadzie pożyczki, gdyby kiedyś tutaj pojawił się kontrahent jakiś na zakup klubu, no to znowu są następne pieniądze, które trzeba mu oddać – ujawnił.
– Z tego, co słyszę, on najchętniej już by sprzedał ten klub. Żąda za Cracovię horrendalnych pieniędzy, bo traktuje to jako następne narzędzie do zarobienia kasy. Inwestuje jakieś pieniądze, fundusze, które domagają się szybko zwrotu i zarobku, więc sobie szuka takich okazji, że ktoś szybko chce sprzedać w promocyjnej cenie. Kibice myśleli, że to będzie amerykański sen, że przyjdzie facet, który dosypie za chwilę kilkaset milionów dolarów i Cracovia będzie grać o Ligę Mistrzów. Okazuje się, że to po prostu jest następne miejsce do szybkiego zarobienia kasy – podsumował.

















