Absurd w Zagłębiu Lubin. Ojrzyński dostał szokującą ofertę
Leszek Ojrzyński FOT. PIOTR KUCZA/400mm.pl
Choć Leszek Ojrzyński przekracza wszelkie założenia i wykonuje fantastyczną pracę w ekipie Miedziowych, to jednocześnie klub przedstawił mu przedłużenie kontraktu na takich samych warunkach jakie ma teraz.
Ojrzyński chce lepszej umowy
O szczegółach opowiedział Łukasz Olkowicz podczas programu Kanału Sportowego.
— Jak rozmawiałem z ludźmi z Zagłębia, to mówili najpierw, że ich celem jest 40 punktów i zapewnienie sobie w ten sposób utrzymania, a potem dopiero patrzenie co tam dalej. To jest inna drużyna niż reszta czołówki: to najbardziej reaktywny zespół w Ekstraklasie, nastawiający się na drugie piłki, bardzo mocny w stałych fragmentach gry. Ale takie prawo piłki, że możesz tak grać i Leszek Ojrzyński to wyciska na maksa, jak cytrynę – zaczął dziennikarz.
— Ciekawe są negocjacje jeśli chodzi o jego kontrakt. Zdaje się, że dostał ofertę przedłużenia umowy na tych samych warunkach które teraz ma. A przypomnijmy: przyszedł do klubu jako strażak, wypełnił zadanie dotyczące utrzymania, a teraz pracuje nadprogramowo walcząc na dobrą sprawę o mistrzostwo lub europejskie puchary. Z jakichś jednak powodów w negocjacjach dostaje kontrakt taki sam jak teraz ma. Nie wiem, czy chcą go jakoś z tego klubu wykurzyć, czy po prostu nie przekonał swoją pracą, czy o co tutaj chodzi – kontynuował Łukasz Olkowicz.
Następnie głos zabrał Mateusz Borek.
— Leszka absolutnie trzeba docenić. Dobrze, że zdjął z siebie tę łatkę, że jest trenerem „starej daty” jeśli mowa o warsztacie. Powrzucał te opinie do kosza, ma dobrą energię i chemię z drużyną. Idealnie moim zdaniem, co też cechuje mądrego trenera, potrafi ułożyć plan na grę i taktykę pod poszczególnych zawodników. To nie tak, że przybył z koncepcją „ja chcę grać tak i tak” i się tego na siłę trzymał. Spojrzał kogo ma w zespole, jakie są ich największe atuty, gdzie są braki, deficyty, by następnie ułożyć pod to grę mimo utracenia chociażby Rochy – przyznał współzałożyciel Kanału Sportowego.
— Zastanawiam się co by było, gdyby Zagłębie zdołało dowieźć nawet nie pierwsze miejsce, a europejskie puchary. Ja słyszę, że są tam problemy finansowe i nie mogę wykluczyć możliwości, że po sezonie na przykład Reguła, a może nie tylko on, odejdzie – zwieńczył Mateusz Borek.


















