Wszystkie relacje

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Meksyk

Meksyk MEK

-

Kamerun

Kamerun KAM

-

11.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Korea Południowa

Korea Południowa KOR

-

Czechy

Czechy CZE

-

12.06 06:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Katar

Katar KAT

-

Szwajcaria

Szwajcaria SZW

-

12.06 21:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

USA

USA USA

-

Venezuela

Venezuela VEN

-

13.06 18:00

MISTRZOSTWA ŚWIATA

Kanada

Kanada KAN

-

Brazylia

Brazylia BRA

-

14.06 06:00

Oto przyszły filar reprezentacji i wyrzut sumienia Legii. Kacper Potulski zachwyca Niemców

24.02.2026 | 13:56

Kacper Potulski

IMAGO/NEWSPIX.PL

Jeszcze wczoraj był anonimowym nastolatkiem z Polski bez doświadczenia w seniorskiej piłce. Dziś jest odkryciem sezonu w Bundeslidze, nadzieją klubu na spory zarobek i marzeniem wielkich klubów. A jutro może też się stać reprezentantem Polski.

Wybiegana maszyna

„Co za maszyna!” – wydzierał się przy linii bocznej Bo Henriksen, ówczesny szkoleniowiec FSV Mainz, gdy po raz pierwszy przedstawiono mu w lipcu Polaka. Duńczyk z bliska obserwował wówczas wysokiego obrońcę o dziecięcym wyrazie twarzy i dość skromnej posturze.

Na pierwszy rzut oka – zwłaszcza pod kątem muskulatury – nie wyglądał na piłkarza, który mógłby za moment zacząć przepychać się z Harrym Kane’em i powstrzymywać Serhou Guirrasy’ego. Wrażenie odmieniał jednak, gdy wpuszczano go na boisko w meczach sparingowych. Bez problemu radził sobie z piłką przy nodze, imponował gracją i wytwornością w ruchach, gdy wspólnie z kolegami budował ataki. Bez piłki zamieniał się jednak we wściekłego drapieżnika, grającego notorycznie w kontakcie z rywalem, szukającego pójścia na wyprzedzenie i twardego w pojedynkach. Nic dziwnego że tak szybko oczarował Henriksena, który dopiero co sensacyjnie wprowadził zespół Mewa Arena do europejskich pucharów.

Jego zespół bazował dokładnie na takich cechach, jakimi wyróżniał się sam szkoleniowiec. Skoro Duńczyk w trakcie dnia meczowego – od momentu wyjścia z autokaru do ostatniego gwizdka – potrafił przemierzyć 11 kilometrów, o czym sam wspominał kiedyś w „kickerze”, to i jego zawodnikom nie mogło brakować ruchliwości. Mainz na arenę międzynarodową wdarło się więc dzięki ekstremalnie energicznemu sposobowi grania, obsesyjnemu pressingowi i agresywnemu wsiadaniu na przeciwnika od pierwszej do ostatniej minuty spotkania. Potulski przejawiał więc parametry pasujące do zespołu jak ulał.

Apel od burmistrza

Już przed startem sezonu można było się jednak spodziewać, że ekipę z Nadrenii-Palatynatu będzie czekał wymagający sezon. Wyłącznie na fali entuzjazmu nie da się utrzymać wysokiej formy, zwłaszcza jeśli pojawia się dodatkowe obciążenie związane z grą w Lidze Konferencji, a zarząd klubu skąpi na wzmocnienia. „Zero-Piątki” szybko zakleszczyły się więc w strefie spadkowej, by po dwunastej kolejce szorować po dnie tabeli.

Krótka kołdra generowała problemy drużynie, ale pomagała Kacprowi. Ten szybko stał się etatowym zawodnikiem wyjściowej jedenastki w europejskich pucharach, spędzając na boisku w meczach z Omonią, Zrinjskim, Fiorentiną i Craiovą 290 minut na 360 możliwych. Długo nie przekładało się to jednak na debiut w Bundeslidze. Henriksen w weekendy na arenie krajowej stawiał na sprawdzone karty, w czwartki z kolei kombinował i eksperymentował. Potulski zbierał jednak na tyle dobre recenzje, że w połowie listopada burmistrz Moguncji Nino Haase zaapelował do trenera: – Zachęcam Bo Henriksena do większej odwagi! To przecież on zbudował Brajana Grudę i Paula Nebela. Niech więc teraz postawi na Kacpra. Może i z nim w składzie stracimy parę goli, ale za to wniósłby do drużyny fizyczność i przebojowość, których nam brakuje.

Efekty przyszły dwa tygodnie później. Świeżo po wejściu w dorosłość Polak doczekał się szansy, dostając 90 minut w starciu z Freiburgiem. Odwaga, o którą apelował Haase, nie poprawiła jednak notowań zespół. W grze Polaka widać było nerwowość i brak bundesligowego obycia i choć nie można go było wyraźnie winić za utratę któregokolwiek z goli, nie pomógł drużynie.

W międzyczasie w klubie doszło jednak do zmian. Passa kiepskich wyników wygnała z Mewa Arena Henriksena, a przyciągnęła z kolei Ursa Fischera. Szwajcar już po kilku dniach niespodziewanie wrzucił Polaka na głęboką wodę – w dodatku w sam środek wiru i bez dmuchanych rękawków. Kacper najpierw usłyszał bowiem w szatni, że zagra od początku w starciu wyjazdowym z Bayernem, a kilkadziesiąt minut później stał na murawie Allianz-Arena, obserwując zachowanie sędziego i niecierpliwie czekając na werdykt. Chwilę wcześniej sfinalizował dośrodkowanie z rzutu wolnego strzałem głową, pokonując Manuela Neuera. Arbiter nie dopatrzył się przekroczenia przepisów, żłobiąc w pamięci nastolatka datę 14 grudnia 2025 roku wielkimi literami.

18-letni 35-latek

Nie tylko strzelony gol, ale też odważna i skuteczna gra w defensywie podniosły notowania Potulskiego w oczach Fischera. Wprawdzie nie uniknął też błędu – gdy w drugiej połowie meczu z Bayernem sfaulował Kane’a w polu karnym – ale nikt nie miał do niego pretensji. W nagrodę za ten występ zagrał więc w kolejnych tygodniach z St. Pauli, Heidenheim, Koeln, Lipskiem, Augsburgiem, Borussią Dortmund i Hamburgerem SV. To o tyle zaskakujące, że tuż po objęciu stanowiska Szwajcar wyraźnie podkreślił, że chce stawiać na piłkarzy doświadczonych, bo tylko tacy są w stanie pomóc wyjść z kryzysu. Na dodatek w styczniu FSV wypożyczyło z Bologni Stefana Poscha i wydawało się, że to zamknie Kacprowi drogę do składu na dłuższy czas.

Jak to jednak w futbolu bywa – pech jednego jest szczęściem drugiego. Gdy więc podstawowy stoper Stefan Bell złapał poważną kontuzję, eliminującą go z gry na długie tygodnie, jasne stało się, że Polak znów może zacząć łapać minuty. Jeszcze przed ubiegłym weekendem rozpływał się nad nim dyrektor sportowy Niko Bungert, twierdząc, że z Potulskim na boisku wszyscy czują się po prostu bezpieczniej. A po weekendzie swoje dorzucił Fischer: – Ma 18 lat, a gra jak 35-letni weteran. Błędy się zdarzają, musi wyciągać z nich lekcję, ale to normalne w przypadku każdego młodego zawodnika. Generalnie jednak jego gra bardzo mi się podoba.

Zainteresowanie gigantów

Nieznany szerzej jeszcze kilka miesięcy temu Potulski dziś ma w dorobku 14 występów w barwach Mainz – dziewięć zgromadził w Bundeslidze, pięć w Lidze Konferencji. Zbiera świetne recenzje w oczach przełożonych, jest obecnie jedną z największych klubowych nadziei na większy zarobek (a sprzedawać potrafią, czego dowodem zarobione 31 milionów na Grudzie, 28 na Diallo czy 25 na Gbaminie). W ostatnich tygodniach pojawiły się zresztą spekulacje prasowe, łączące go z potencjalnymi przenosinami do Serie A, gdzie intensywnie jego rozwój mają monitorować między innymi przedstawiciele Interu Mediolan, Milanu i Como.

Na transfer do wielkiego klubu jest pewnie jeszcze za wcześnie. Potulski cierpliwie gromadzi minuty na boisku, zwiększa doświadczenie, wzmacnia się fizycznie i coraz częściej onieśmiela napastników. Wciąż oczywiście zdarzają mu się mniejsze lub większe błędy, co jest jednak czymś zupełnie normalnym w przypadku młodych piłkarzy, zwłaszcza grających na obarczonej taką odpowiedzialnością pozycji. Nikt nie ma jednak wątpliwości co do jego ogromnego potencjału, który wynika i z dobrych parametrów fizycznych (195 cm wzrostu), i zaawansowania technicznego, i wszechstronności (może grać na każdej pozycji w trzyosobowym bloku obronnym, ale też jako „szóstka”).

Pluć w brodę mogą sobie za to w Legii. To przecież ten klub przechwycił Kacpra w 2021 roku z Lechii Gdańsk, ale też wypuścił trzy lata później do akademii Mainz. Dziś 18-latek to potencjalna żyła złota, ale też pewnie przyszły reprezentant Polski. Być może powołanie na marcowe mecze barażowe jeszcze do niego nie dotrze, bo w końcu Jan Urban będzie chciał w kulminacyjnym momencie postawić na sprawdzonych i doświadczonych zawodników, ale już jesienią można liczyć na stopniowe wprowadzanie 18-latka do pierwszej drużyny. O ile oczywiście utrzyma trend wzrostowy z ostatnich miesięcy.

Czytaj także: Oficjalnie – Pogoń ma nowego napastnika!

Czytaj także: Boniek o hitowym transferze Widzewa: To był błąd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600
2026-08-17 00:00 / 9999-12-31 23:59 | Oshee | Partner | 300×600

Główni partnerzy

Superbet
Logo XTB
OSHEE logo