Sprawa trafiła do FIFA. Klub żąda 700 tysięcy euro od Lechii Gdańsk
Piotr Matusewicz / PressFocus/NEWSPIX.PL
Ruch Lwów skierował do FIFA sprawę przeciwko Lechii Gdańsk, domagając się 700 tysięcy euro za niedoszły transfer Witalija Romana – informuje Piotr Potępa z „iGol”.
Ruch Lwów oficjalnie skierował do FIFA sprawę dotyczącą niedoszłego transferu Witalija Romana do Lechii Gdańsk. Ukraiński klub domaga się od gdańszczan wypłaty 700 tysięcy euro. To eskalacja sporu, o którym serwis „iGol” informował już we wrześniu 2025 roku. Obecnie Izba ds. Statusu Zawodników FIFA rozpoczęła oficjalne rozpatrywanie wniosku, a całe postępowanie znajduje się na etapie merytorycznego badania przez właściwy organ światowej federacji.
Niedopełnione formalności i finansowe zaległości
Podstawą sporu są ustalenia dotyczące rocznego wypożyczenia ukraińskiego obrońcy. Cała operacja miała kosztować 350 tysięcy euro, z zawartym w umowie obowiązkiem wykupu za taką samą kwotę. Mimo podpisania dokumentów, pierwsza transza płatności nie wpłynęła na konto Ruchu w wyznaczonym terminie do 18 sierpnia 2025 roku. Dodatkowo „Biało-Zieloni” nie złożyli wniosku w systemie FIFA TMS, co uniemożliwiło rejestrację zawodnika, mimo że ten przebywał już w Gdańsku, gdzie wynajął mieszkanie i przygotowywał się do gry w nowym zespole.
Strona ukraińska podkreśla, że działanie polskiego klubu pozbawiło ich możliwości sprzedaży zawodnika do innego zespołu w trakcie letniego okna transferowego. W umowie miała znajdować się również klauzula karna w wysokości 100 tysięcy euro za niedotrzymanie ustalonych terminów. Już rok temu Ruch zapowiadał podjęcie kroków prawnych, domagając się uregulowania należności oraz rozwiązania skomplikowanej sytuacji kontraktowej obrońcy.
W Gdańsku interpretacja zdarzeń była zupełnie inna. Według zakulisowych informacji Witalij Roman podczas treningów nie przekonał do siebie przedstawicieli Lechii, co wzbudziło poważne wątpliwości, czy zawodnik jest wart zapisanej w porozumieniu kwoty. Przedstawiciele klubu z Pomorza stali na stanowisku, że ich postępowanie było zgodne z zapisami zawartej umowy. O tym, czy i w jakim zakresie gdański klub będzie musiał uregulować roszczenia Ukraińców, przesądzi teraz ostateczna decyzja FIFA.

















