Super Wyścig: Peszko szybszy od Borka w co-main evencie!
Sławomir Peszko nie dał szans Mateuszowi Borkowi na torze gokartowym w co-main evencie Super Wyścigu. Ich pojedynek był jedynie preludium głównej części, czyli starcia Zbigniew Boniek – Marcin Najman.
Super Wyścig w Bydgoszczy
Wtorkowy wieczór stanął pod znakiem ogromnych emocji, jakie tak naprawdę od kilku miesięcy gromadziły się najpierw w mediach społecznościowych, a następnie już w świecie realnym. Pojedynek Zbigniewa Bońka i Marcina Najmana na torze GP Kart jawił się jako coś, czego nie można było przegapić.
Cała formuła wydarzenia opierała się na kilku pojedynkach, a starcie Bello di Notte vs Cesarz miało być wisienką na torcie. Wcześniej na tor wyjechali przedstawiciele Kanału Sportowego według poniższej rozpiski.

Czytaj także: Boniek vs Najman – zasady wyścigu!
Emocjonująca zapowiedź głównego starcia
W pierwszym wyścigu zawiedli reprezentanci Kanału Sportowego. „MB94”, czyli Marcin Borzęcki był ostatni, a tuż przed nim linię mety przekroczył „Polsport”, czyli Michał Pol.
W drugim wyścigu przedstawiciele Kanału Sportowego także się nie popisali. „Król Artur”, czyli Artur Wichniarek, był piąty, a tuż za nim na mecie zameldował się Adam Sławiński aka „Cygan 1996”.
Honoru KS bronił Mateusz Borek, który ścigał się ze Sławomirem Peszko, który brylował podczas jazd próbnych. No i niespodzianki nie było. „Skromny reporter z Dębicy” już na początku wyścigu miał pierwsze problemy, nie trafiając dobrze w zakręt. I choć były reprezentant Polski również popełniał błędy, to wygrał z przewagą.
„To jest deklasacja! Wręcz można powiedzieć, że Sławek Peszko minął się z powołaniem! Co za talent!” – emocjonowali się komentatorzy, widząc, jak Peszko dubluje Borka.
Czytaj także: Boniek w KS wspomina życie w Bydgoszczy i Łodzi. Oba miasta pokochał

















