Opozycja rusza do ataku. Jest wniosek o odwołanie Piesiewicza
ANNA KLEPACZKO / FOTOPYK/NEWSPIX.PL
Grupa wiceprezesów PKOl oficjalnie ruszyła do ofensywy, składając formalny wniosek o odwołanie Radosława Piesiewicza ze stanowiska prezesa komitetu. Losy sternika polskiego ruchu olimpijskiego rozstrzygną się 22 maja podczas posiedzenia zarządu, kiedy to opozycja spróbuje zebrać wymaganą większość 2/3 głosów do zmiany władz.
Opozycja uderza w prezesa PKOl
To koniec okresu wyczekiwania w Polskim Komitecie Olimpijskim. Do związków sportowych trafił oficjalny wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia w celu odwołania Radosława Piesiewicza. Choć o podobnych ruchach mówiło się od niemal dwóch lat, jest to pierwszy sformalizowany dokument w tej sprawie, od kiedy obecny prezes objął stanowisko w 2023 roku.
Inicjatywa wyszła od grupy wiceprezesów PKOl, wśród których znajdują się Adam Korol, Adam Konopka oraz Marian Kmita. Autorzy projektu chcą, aby pod wnioskiem podpisali się wszyscy działacze popierający zmianę władz. Oznacza to, że po raz pierwszy od dawna przedstawiciele poszczególnych dyscyplin będą musieli otwarcie opowiedzieć się po jednej ze stron narastającego konfliktu.
Czytaj także: Żużel. Nowe fakty ws. koszmarnego wypadku w Gnieźnie
Próba sił podczas majowego zarządu
Decydujące starcie nastąpi już 22 maja w Warszawie. To właśnie wtedy, podczas zaplanowanego posiedzenia Zarządu PKOl, dojdzie do głosowania nad wnioskiem. Aby dokument zyskał moc prawną, musi pod nim widnieć poparcie reprezentujące co najmniej 2/3 ogólnej liczby członków komitetu.
W treści przygotowanego dokumentu czytamy: „Działając na podstawie artykułu 32 punkt 2 statutu PKOl, jako uprawnieni reprezentujący co najmniej 2/3 ogólnej liczby członków PKOl wnosimy o zwołanie przez Zarząd PKOl Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia PKOl”.
Autorzy wniosku precyzyjnie określili również planowane działania, wskazując następujący porządek obrad: „1. Otwarcie obrad i wybór przewodniczącego 2. Podjęcie uchwały w przedmiocie odwołania członka zarządu sprawującego funkcję prezesa zarządu PKOl 3. Zamknięcie obrad”.
Atmosfera wokół szefa PKOl gęstnieje, co pokazało wtorkowe posiedzenie Prezydium Zarządu, na którym nie stawiła się połowa członków. Wśród bojkotujących znalazł się mistrz olimpijski i prezes Polskiego Związku Gimnastycznego, Leszek Blanik.
„Skoro podczas spotkania z ministrem sportu Jakubem Rutnickim podpisałem się pod apelem o dymisję, to nie ma sensu, bym pojawiał się na Prezydium Zarządu PKOl-u” – wyjaśnił Blanik, tłumacząc powody swojej nieobecności.
Były wybitny gimnastyk podkreślił determinację w dążeniu do zmian, dodając: „Podtrzymuję swoją deklarację i nie zamierzam uwiarygadniać tego gremium swoją obecnością”.
Mimo determinacji opozycji, Radosław Piesiewicz wciąż może dysponować istotną bazą poparcia. Nieoficjalne ustalenia wskazują, że prezes może liczyć na głosy nawet 28 z 60 członków zarządu. Do zablokowania wniosku i utrzymania stanowiska wystarczy mu poparcie 21 działaczy. Pojawienie się oficjalnego dokumentu sugeruje jednak, że przeciwnicy obecnego sternika PKOl uwierzyli w realną szansę na przejęcie władzy.
Czytaj także: Mistrzostwa Europy Socca 2026: Znamy kadrę reprezentacji Polski

















