Media: Podpisany kontrakt. Pierwszy poseł we freak fightach, walka z Murańskim
DAMIAN BURZYKOWSKI / NEWSPIX.PL/
Łukasz Mejza ma zostać pierwszym urzędującym posłem w oktagonie, mierząc się z Jackiem Murańskim w brutalnej formule hooligan style na gali Prime MMA. „Rzeczpospolita” informuje, że Mejza podpisał już kontrakt z federacją.
Czynny parlamentarzysta wchodzi do oktagonu
Łukasz Mejza ma zostać pierwszym urzędującym posłem, który stoczy pojedynek we freak fightach. Jak informuje „Rzeczpospolita”, polityk porozumiał się z organizacją Prime MMA. Jego rywalem w klatce ma być Jacek Murański, były aktor i stały uczestnik gal tej federacji. Do starcia ma dojść w październiku, choć ostateczny termin zależy od ewentualnej wcześniejszej walki Murańskiego z Marcinem Najmanem.
Brutalna formuła i zasady starcia
Pojedynek ma odbyć się w systemie „hooligan style”, który nawiązuje do kibicowskich ustawek. Regulamin przewiduje walkę w małych rękawicach, sprzyjających nokautom, oraz dopuszcza niemal wszystkie techniki poza ciosami w krocze i tył głowy. Jacek Murański potwierdził, że dopełnił już formalności związanych z tym pojedynkiem.
„Z mojego kontraktu z Prime MMA wynika, że jestem zawodnikiem tej federacji do połowy 2027 r.. Federacja wyznacza mi walki, jednak każda wymaga podpisania odrębnego regulaminu. Tak, podpisałem już regulamin walki z Mejzą” – poinformował Murański cytowany przez rp.pl.
Łukasz Mejza w przesłanym oświadczeniu zaprzecza jednak, jakoby złożył już podpis pod dokumentami, jednocześnie uderzając w swojego potencjalnego przeciwnika. „Jacek Murański ma twardą głowę, ale widać poważny uszczerbek na zdrowiu po otrzymanych ciosach. Brak gardy nie pomaga. To jest jakieś kolejne urojenie Jaculi. Ale skoro facet uwierzył w sto konkretów Tuska, to wszystko jest możliwe. On naprawdę pasuje do tej Koalicji Obywatelskiej – tak samo farmazoni. Ja wiem, że jestem jednym z najpopularniejszych nazwisk w polskiej polityce, więc najsłynniejszy polski mitoman chce podbić swoje akcje na mojej osobie, ale ja żadnego kontraktu nie podpisywałem” – twierdzi poseł.
Parlamentarzysta podkreśla jednocześnie swoje warunki finansowe oraz charytatywny cel ewentualnego występu w klatce. „Jestem otwarty na walkę we freak fightach, jako pierwszy parlamentarzysta na świecie, jeśli będę mógł pomóc schronisku dla zwierząt i dzieciom chorym onkologicznie, przeznaczając na te cele łącznie 1 milion złotych gaży. I uspokajam: są poważne oferty, nawet kilka, i wierzę, że dojdziemy do porozumienia, ale jeszcze kontraktu nie podpisałem” – dodał polityk.
Swoją wypowiedź poseł zakończył bezpośrednim zwrotem do Murańskiego: „Jacula, nie denerwuj się, trzymaj ciśnienie i dbaj o zdrowie, bo Kacprzyk już kardiologa bez kolejki nie ogarnie, nawet dla takiego przyjaciela i eksperta Tuska jak Ty!”


















