Za miesiąc baraże o MŚ 2026. Co słychać w Albanii? „Disaster” i brak goli
SIPAUSA/NEWSPIX.PL
Za dokładnie miesiąc reprezentacja Polski rozegra półfinał baraży o awans na mistrzostwa świata 2026 przeciwko Albanii. Biało-czerwoni będą faworytami, ale ostatnim, co można byłoby zrobić, jest lekceważenie rywala. Zwłaszcza, że w kadrze Sylvinho jest kilka punktów, na które koniecznie trzeba zwracać uwagę.
Albania tylko za Anglią
W głównej części eliminacji Albania walczyła o awans w grupie K. Z góry było jasne, że faworytem będzie Anglia, i tak też się stało. Zdominowała rywalizację, wygrywając wszystkie osiem meczów, nie tracąc w nich ani jednego gola (bilans bramkowy 22:0).
Albańczycy zajęli drugie miejsce z bilansem 14 punktów, wyprzedzając w przedostatniej kolejce Serbię. Ich gra w barażach do tego czasu wcale nie była taka pewna, głównie za sprawą średnio udanego dwumeczu z Łotwą. Na wyjeździe padł remis 1:1, co przy wcześniejszym domowym remisie z Serbią (0:0) sprawiało, iż kwestia gry w barażach rozstrzygnie się w drugim starciu między tymi ekipami.
11 października Serbia uchodziła za faworyta, ale mimo wszystko niespodziewanie to Albania zgarnęła trzy punkty (1:0). Miesiąc później kadra Sylvinho zgodnie z planem ograła Andorę i to ona zajęła drugie miejsce, nawet mimo porażki z Anglią w ostatniej kolejce.

Sylvinho i jego sztab z nowymi kontraktami
Ostatnim bardzo ważnym wydarzeniem w kontekście bieżącej sytuacji w reprezentacji Albanii było przedłużenie kontraktu z selekcjonerem, Sylvinho i jego asystentami, Pablo Zabaletą i Dorivalem Guidonim Juniorem. Doszło do tego na początku stycznia, a ich nowe umowy będą obowiązywać do lipca 2026 roku. Główny cel? Zapewnienie Albanii pierwszego w historii awansu na mundial.
Nie sposób nie odnieść wrażenia, że była to tylko kwestia czasu, gdy albańska federacja podejmie ten krok. Reprezentacja pod wodzą Sylvinho rozegrała 32 spotkania, z których wygrała 15, zremisowała siedem, a przegrała 10. Żaden inny selekcjoner w historii tej kadry nie miał tak wysokiej średniej (1,63) przy rozegraniu podobnej liczby meczów.
W lutym Sylvinho powrócił do Tirany po przerwie zimowej i pobycie w ojczyźnie, rozpoczynając bezpośrednie przygotowania do operacji „Warszawa”. Z jego wypowiedzi wynika, że Albania czuje się obecnie zespołem „uodpornionym” na stres towarzyszący meczom o wielką stawkę, co jest wynikiem rywalizacji z takimi potęgami jak Włochy, Hiszpania czy Chorwacja podczas Euro 2024″. Selekcjoner podkreślił, że o ile udział w Euro był „spełnieniem marzenia”, o tyle awans na MŚ 2026 jest „konkretnym celem”.
Problemy liderów i wschodzące gwiazdy
Najważniejszą postacią albańskiej drugiej linii pozostaje Kristjan Asllani. 23-latek pod koniec stycznia zakończył średnio udany pobyt na wypożyczeniu z Interu Mediolan do Torino i przeniósł się na pół roku do Besiktasu. W debiucie w Turcji od razu zobaczył czerwoną kartkę (z Konyasporem), a na murawie przebywał przez zaledwie… sześć minut. Po zawieszeni dwa razy z rzędu zagrał w pierwszym składzie, a z Göztepe (4:0) zaliczył asystę.
Armando Broja, czyli czołowa postać w ofensywie albańskiej reprezentacji, rozgrywa mocno rozczarowujący sezon w Premier League. Jego Burnley zajmuje dopiero 19. miejsce, a sam 24-latek strzelił tylko jednego gola – 20 grudnia z Bournemouth.
Na lewej obronie Albanii wyrósł zawodnik formatu niemal światowego – Mario Mitaj. Choć obecnie jest piłkarzem Al-Ittihad, jego powrót do Europy wydaje się nieuchronny. Zimą był sondowany przez Atletico Madryt i choć do transferu nie doszło, sporo wskazuje na to, że latem 22-latek zakotwiczy jeśli nie w LaLiga, to z pewnością w jednym z klubów z lig TOP 5.
Kolejnym odkryciem ostatnich tygodni jest Stiven Shpendi. 22-latek występuje na zapleczu włoskiej elity w Empoli i rozgrywa sezon życia. W 24 dotychczasowych występach strzelił dziewięć goli, co może być dla Sylvinho wyraźnym sygnałem, że warto powołać go na baraże jako realna alternatywa dla Armando Brojy. Jak dotąd Shpendi jeszcze nie zadebiutował w dorosłej reprezentacji.
Gdzie szukać szans?
W albańskim środowisku piłkarskim narasta dyskusja na temat tzw. paradoksu sukcesu. Serwis „Reporteri” zasugerował, że sukcesy drużyny narodowej (Euro 2024, awans do baraży) nie przekładają się na sukcesy indywidualne piłkarzy w ich klubach. Wielu reprezentantów, zamiast notować wzrost wartości rynkowej i transfery do lepszych lig, doświadcza stagnacji lub spadku formy w rozgrywkach ligowych. Albańskie media określiły to zjawisko jako „disaster” – sukcesy kadry stają się dla graczy ciężarem, którego nie potrafią przekuć w regularne minuty na wysokim poziomie.
Najpoważniejszym problemem Albańczyków pozostaje słaba skuteczność. W ośmiu eliminacyjnych meczach kadra Sylvinho strzelił zaledwie siedem goli. W meczach wyjazdowych Albania często ogranicza się do głębokiej defensywy. Przy dobrym przygotowaniu taktycznym Polski może kadra Sylvinho może zostać całkowicie odcięta od szans podbramkowych.
W Tiranie panuje atmosfera „historycznego oczekiwania”. Sukcesy piłkarzy w tamtejszym mediach są traktowane jako symbol nowoczesnej Albanii, wychodzącej z cienia i pewnie stąpającej na arenie międzynarodowej. „Panorama Sport” i „Balkanweb” zwracają szczególną uwagę na zawieszenie Nicoli Zalewskiego, które postrzegane jest w Albanii jako duże osłabienie siły ognia biało-czerwonych. Ich zdaniem, brak Zalewskiego na lewym wahadle otwiera im drogę do skuteczniejszych ataków skrzydłami, gdzie operować mogą szybcy Hoxha czy Uzuni.


















