Polacy jadą bronić złota ME. „Zdajemy sobie sprawę ze swojej siły”
FOT. ANNA KLEPACZKO / 400mm.pl
Polscy siatkarze w sobotę o 20.30 w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie zagrają ostatni mecz towarzyski przed rozpoczynającymi się za kilka dni mistrzostwami Europy. Tam będą bronić złota. W rozmowie z Kanałem Sportowym kapitan reprezentacji Polski Aleksander Śliwka mówi o roli faworyta.
Polscy siatkarze w 2023 roku zostali mistrzami Europy. Wówczas w finale w Rzymie pokonali 3:0 gospodarzy Włochów. Teraz Biało-Czerwoni pojadą na mistrzostwa Europy jako obrońcy tytułu i główni faworyci do złota. W sobotę 5 września o 20.30 w Gdańsku czeka ich mecz z Finami, ostatni sprawdzian przed podróżą do Sofii, gdzie Polacy będą grać swoje mecze grupowe. Pierwsze spotkanie na czempionacie w czwartek 10 września o 15.00 z Portugalią. Cały terminarz poniżej:
Przed startem turnieju porozmawialiśmy z kapitanem reprezentacji Polski, Aleksandrem Śliwką.
Karolina Jaskulska, Kanał Sportowy: W tym sezonie reprezentacyjnym już wywalczyliście jeden medal – złoto Ligi Narodów. Teraz jedziecie na mistrzostwa Europy pewnie z chęcią zdobycia kolejnego złota, ale z drugiej strony rola obrońcy tytułu też nie jest pewnie łatwa. Jak mentalnie do tego podchodzicie?
Aleksander Śliwka, kapitan reprezentacji Polski: Przede wszystkim mamy wysokie oczekiwania wobec siebie i zdajemy sobie sprawę ze swojej siły, głębi składu i z tego, jak wiele sukcesów odnieśliśmy w poprzednich latach. Ale tak jak Pani mówi to też potęguje taką chęć pokonania nas przez inne drużyny. Zdajemy sobie z tego sprawę i respektujemy naszych przeciwników. Wiele drużyn chce tam zdobyć złoto czy wejść do czołowej czwórki. Dlatego musimy podejść do tego z pokorą, na spokojnie i nie wybiegać daleko w przyszłość. Musimy skupić się na każdym kolejnym meczu, kolejnym przeciwniku.
Jak podsumowałbyś indywidualnie swój sezon reprezentacyjny?
Przede wszystkim to bardzo długi sezon. Ja przyjechałem tutaj na pierwsze zgrupowanie, na samym początku. Grałem dużo w Lidze Narodów, trochę spotkań oglądałem też z boku. Ale najważniejsze i cieszę się z tego, że jestem zdrowy i że moge pomagać drużynie.
Jeśli w meczach nie gram, to zdaje sobie sprawę, że inni nasi przyjmujący grają bardzo dobrze i są w bardzowysokiej formie. To, że ktoś nie gra, nie znaczy, że jest w słabej formie czy ma gorszy sezon. Absolutnie nie. Po prostu poziom rywalizacji jest tak wysoki, że trzeba to zaakcpetować i robić wszystko, aby drużyna wygrała. Ja robię wszystko, aby pomóc tej ekipie. Każdy z nas jest gotowy pomóc na parkiecie.
Końcówkę sezonu spędziłeś w PGE Projekcie Warszawa. Pomogło Ci to przygotować się dobrze do tego sezonu reprezentacyjnego?
Na pewno. Sam poziom polskich rozgrywek, gra o medal z Asseco Resovią była mi potrzebna, żebym też grał na wysokim poziomie. To było dobre sportowe przygotowanie pod kadrę. Fizycznie też. Sam trening z PGE Projektem pomógł mi nabrać rytm po kontuzji. Cieszę się, że też w przyszłym sezonie będę grał w PGE Projekcie.
Pamiętam jak rok temu w marcu spotkaliśmy się przy okazji meczu ligowego Suntory Sunbirds w Osace. Mówiłeś wtedy, że chcesz, aby zdrowie ci dopisało. Później niestety kontuzja. Na szczęście w tym roku zdrowie dopisuje.
Jestem zadowolony. W tamtym roku świeżo po kontuzji było wiele wątpliwości, ale cieszę się, że z tego wyszedłem. Odzyskałem sprawność i formę. Czuję się coraz lepiej. Jestem wdzięczny, że mogę grać i trenować.
Zeszłoroczna romowa poniżej:
Polskie siatkarki są już w TOP4 mistrzostw Europy, najlepszy wynik od siedmiu lat. Czujecie, że jesteście dla nich też pewnego rodzaju inspiracją jako ta bardziej utytułowana polska drużyna?
Myślę, że polska siatkówka jest w bardzo dobrym miejscu. Obie reprezentacje osiągają sukcesy, zdobywają medale najważniejszych imprez. Niezwykle się cieszymy, że wspólnie ciągniemy siatkówkę do góry i bardzo się cieszymy, że reprezentacja kobiet też jest w dobrym punkcie. Chcielibyśmy na nadchodzących mistrzostwach Europy nawiązać do ich wyniki i być w tej czołowej czwórce.
Na koniec. Co jako kapitan powiedziałbyś kibicom przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy?
Trzymajcie mocno kciuki. Jesteście w tym co robicie najlepsi, więc mi ciężko jest dawać wam rady! Trzymajcie za nas kciuki, teraz trzymajcie też kciuki za dziewczyny. Potem mam nadzieję, że podobne wsparcie dacie nam!
Z Gdańska, Karolina Jaskulska

















