Hurkacz postawił się tenisiście z czołówki. Ma czego żałować
MARCIN CHOLEWINSKI/ NEWSPIX.PL
Hubert Hurkacz mógł sprawić niespodziankę w starciu z Lorenzo Musettim w drugiej rundzie turnieju w Madrycie. Polak miał nawet dwie piłki setowe, lecz Włochowi udało się wyjść z opresji.
Hubert Hurkacz nie wykorzystał wielkiej szansy
Hubert Hurkacz wciąż szuka formy po powrocie do zdrowia. W pierwszej rundzie turnieju rangi ATP 1000 w Madrycie udało mu się pokonać niżej sklasyfikowanego Jaime Farię w dwóch setach. Awansował do następnej rundy, gdzie spotkał się z Lorenzo Musettim. Włoch zajmuje obecnie 9. miejsce w światowym rankingu.
Hurkacz dał się przełamać rywalowi już w pierwszym gemie. Próbował odrobić tę stratę, lecz nie wykorzystał żadnego z czterech break-pointów. Jakby tego było mało, Musetti uzyskał przewagę trzech gemów. Choć wrocławianin zrewanżował się Włochowi, nie było mowy o zwrocie akcji. Hurkacz przegrał seta 4:6 po 45 minutach gry.
Po przerwie polski tenisista wreszcie złapał wiatr w żagle. W trzecim gemie obronił swoje podanie, choć Musetti miał aż trzy próby przełamania. Sam zagroził przeciwnikowi przy stanie 3:2. Po długiej wymianie gemów Hurkacz mógł doprowadzić do remisu. W kluczowym momencie zmarnował dwie piłki setowe. Doszło do tie-breaku, w którym zawodnik z czołowej dziesiątki rankingu pozbawił złudzeń 63. rakietę świata.
Lorenzo Musetti awansował do trzeciej rundy tzw. „tysięcznika”. Zmierzy się z Tallonem Griekspoorem z Holandii. Z kolei Hubert Hurkacz będzie miał czas na pracę pod okiem Gillesa Cervary, który został jego nowym trenerem na początku tygodnia.
Hubert Hurkacz – Lorenzo Musetti 4:6, 6(4):7











