Nie żyje Prichard Colon. „Wojownik do samego końca”
Miguel Angel Vega Vallejo / Alamy
Prichard Colon odszedł w wieku 33 lat po trwającej ponad dekadę batalię o życie po tragicznej w skutkach walce z Terrelem Williamsem. Portorykański pięściarz został pożegnany przez federację WBO jako „wojownik do samego końca”.
Prichard Colon nie żyje
Prichard Colon, niegdyś obiecujący portorykański pięściarz, odszedł w wieku 33 lat. Informację o śmierci pięściarza potwierdził jego ojciec, Richard Colon. Sportowiec zmarł 11 lat po odniesieniu katastrofalnych obrażeń głowy, których doznał podczas pojedynku z Terrelem Williamsem. Przez ponad dekadę zawodnik przebywał na Florydzie pod opieką rodziny, będąc niezdolnym do samodzielnego funkcjonowania.
Ojciec zawodnika we wpisie w mediach społecznościowych podkreślił swoje oddanie w opiece nad synem. „Zrobiłem wszystko, co możliwe, aby spełnić jego życzenie, jego marzenie o zabraniu go na wakacje do Portoryko tak bardzo, jak tego pragnął, ale nie mógł” – napisał Richard Colon, cytowany przez „USA Today”.
Dramatyczne wydarzenia podczas walki w 2015 roku
Do tragicznego w skutkach starcia doszło w październiku 2015 roku. Colon przystępował do walki w kategorii super półśredniej z nieskazitelnym bilansem 16-0. W trakcie pojedynku Portorykańczyk skarżył się na seryjne uderzenia w tył głowy zadawane przez Williamsa. Choć Amerykaninowi odjęto punkt za niedozwolone ciosy, nie uchroniło to Colona przed poważnymi urazami.
Po dziewiątej rundzie, w której Colon dwukrotnie padał na deski, jego narożnik zdecydował o zdjęciu rękawic, co skutkowało dyskwalifikacją. Tuż po walce pięściarz stracił przytomność w szatni i został przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono krwawienie do mózgu. Od tamtego czasu sportowiec pozostawał w stanie wegetatywnym. Mimo wieloletniej rehabilitacji nigdy nie odzyskał mowy.
W związku z wydarzeniami na ringu rodzina zmarłego złożyła pozew przeciwko lekarzowi ringowemu oraz promotorom gali, który do chwili obecnej nie doczekał się rozstrzygnięcia. Pamięć o zawodniku uczciła federacja World Boxing Organization. „Wojownik do samego końca” – napisała organizacja WBO w mediach społecznościowych.

















