Wkrótce głośny transfer Polaka?! Borek: Za chwilę zobaczycie, 20-30 milionów
Kanał Sportowy
Bartosz Mazurek błyskawicznie podbija Austrię w barwach Red Bulla Salzburg, przyciągając uwagę FC Porto i innych europejskich gigantów. Świetna forma 19-letniego pomocnika, potwierdzona dubletem w kadrze młodzieżowej, może wkrótce zaowocować rekordowym transferem rzędu 30 milionów euro.
Dynamiczny rozwój talentu w Salzburgu
Bartosz Mazurek notuje wyśmienity początek kariery w barwach Red Bulla Salzburg. 19-letni pomocnik, który zasilił austriacki zespół po odejściu z Jagiellonii Białystok, błyskawicznie stał się jedną z kluczowych postaci swojego nowego klubu. Polak wywalczył miejsce w wyjściowym składzie i w 14 rozegranych spotkaniach zapisał na swoim koncie dwa gole oraz trzy asysty. Kwota sześciu milionów euro, jaką ekipa z Salzburga zapłaciła Dumie Podlasia, w obliczu obecnej formy zawodnika wydaje się wyjątkowo okazyjna.
Giganci obserwują młodego Polaka
Znakomite występy Mazurka przyciągnęły uwagę czołowych europejskich marek. Jak poinformował Mateusz Borek na antenie Kanału Sportowego, utalentowany zawodnik jest bacznie monitorowany między innymi przez FC Porto, ale lista zainteresowanych ma być znacznie dłuższa. Zdaniem dziennikarza, kolejna przeprowadzka pomocnika może wiązać się z rekordowymi nakładami finansowymi.
— Za chwilę zobaczycie, 20-30 milionów, wielki zespół. I to nie tylko mówię o Porto, o którym się pisze. Naprawdę wielkie kluby w grze. Jestem przekonany, że może czerwiec, może jeszcze jeden sezon i będzie wielki klub. Ten chłopak ma 19 lat — przekazał Mateusz Borek.
Wysoką dyspozycję gracza potwierdził także ostatni występ w młodzieżowej reprezentacji Polski. W wygranym 3:0 meczu ze Szwecją Mazurek ustrzelił dublet, mimo że selekcjoner Jerzy Brzęczek powierzył mu zadania inne niż te, które wykonuje na co dzień w lidze austriackiej.
— Wczoraj wydatnie pomógł młodzieżówce, grając tam tak naprawdę pierwszy mecz i jeszcze będąc ustawionym wyżej niż w klubie. Bo w klubie gra niżej, a wczoraj został ustawiony jako dziesiątka — wyjaśnił dziennikarz.


















