HomePiłka nożnaTomasz Smokowski: Od oglądania Francji oczy bolą

Tomasz Smokowski: Od oglądania Francji oczy bolą

Źródło: własne

Aktualizacja:

Francję ogląda się okrutnie. To jest paździerzowata drużyna, która… paradoksalnie może odnieść duży sukces, a Didier Deschamps może jeszcze bardziej ugruntować swoją pozycję najbardziej utytułowanego trenera w historii reprezentacji Francji. Ale dla większości kibiców on po prostu zabija ofensywny potencjał Trójkolorowych.

W poniedziałek przeciwko Belgii Francja miała teoretycznie zagrać na jedną ”10” i dwóch środkowych napastników, ale nic z tego nie zostało zrealizowane, bo Antoine Griezmann praktycznie cały mecz w zasadzie pełnił rolę prawego pomocnika. Jednak nie czuł się dobrze na tej pozycji, był odcięty od ofensywnych akcji, ale co tu się dziwić, skoro nie grał na tej pozycji od lat. Co prawda Mbappe biegał po lewej stronie, czyli tam, gdzie lubi najbardziej, ale na środku ataku grał Marcus Thuram, który jest bez formy. Tym samym Francja nie istniała w polu karnym Belgii.

Szczęście Deschampa polega jednak na tym, że ma bardzo silny środek pola na czele z Aurelienem Tchouamenim, Adrienem Rabiotem i N’Golo Kante. A także szczelną defensywę z jej liderem Williamem Salibą, Julesem Kounde i Theo Hernandezem oraz znakomitego bramkarza Mike’a Maignana, który z pewnością jest lepszy od Hugo Llorisa, który latami strzegł bramki Francji.

Belgia też nie dojechała

No i szczęście Deschampowi dopisało także dlatego, że Belgia przestraszyła się Francji i stawki spotkania. Domenico Tedesco, selekcjoner Belgów, również potrafił odebrać kibicom radość z oglądania tego meczu. Zawiedli liderzy Czerwonych Diabłów. Kevin De Bruyne był zupełnie niewidoczny, podobnie jak Romelu Lukaku.

Choć Tedesco postanowił wzmocnić ofensywę (w pierwszym składzie Openda zastąpił bardziej ukierunkowanego na defensywę Mangalę), a jednak nic z tego nie wynikało, że teoretycznie pięciu ofensywnych belgijskich zawodników zaczęło poniedziałkowe spotkanie. Kompletnie nic. Lukaku, De Bruyne, Openda, Doku i Carrasco byli kompletnie niewidoczni. Belgia grała na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Tu jednak trzeba otworzyć nawias, bo akurat Francuzi w rozbijaniu ataków czują się mocno.

A jak wyglądali z przodu?

Oddali 20 strzałów i zanotowali tylko jeden celny strzał. Będę się upierał, że jeden, czyli uderzenie Tchouameniego, bo strzał Kolo Muaniego, po którym padła bramka po rykoszecie, był de facto niecelny. Jeden celny strzał na 20 prób to zawstydzający bilans. Francuzi ciągle szukają właściwej formuły na ofensywę, a przecież jesteśmy już za półmetkiem Euro. Może ostatecznie znajdą tą upragnioną i skuteczną formułę w ćwierćfinale (pewnie z Portugalią). Ale czuję, że potrzebni do tego będą Ousmane Dembele oraz Bradley Barcola, do których pewnie wróci Deschamps. Jeśli Portugalia, o ile awansuje, zagra ofensywną piłkę i rzuci się na Francję, tak jak np. Austria, to może się wówczas nadziać na groźne kontry.

Największy paradoks polega jednak na tym, że ta odrzucająca Francja i tak wciąż może wygrać Euro. Miejmy jednak nadzieję, że coś się w jej grze zmieni i będziemy mogli ją pochwalić za coś więcej niż tylko skuteczną defensywę.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Kulesza przegrał wybory. Boniek wbił szpilkę. “Po jaką cholerę?”
Juventus planuje transferowy hit! “Kompletny pomocnik”
Kolejny gol reprezentanta Polski w Bułgarii!
Ter Stegen wraca do zdrowia. Media: Wiadomo, co ze Szczęsnym
Jan Urban zastąpi Goncalo Feio!? Szkoleniowiec Górnika komentuje
Widzew odstawił ważnego zawodnika. Szkoleniowiec wyjaśnia. “Nie mógłbym”
Wszystko jasne. Tam reprezentacja Polski będzie przygotowywać się do Euro 
Nicola Zalewski przed szansą? Kontuzja gwiazdy Interu!
FC Barcelona odetchnęła z ulgą. Wygrała ważny spór z LaLiga
Probierz na meczu o Superpuchar. Obserwował dwóch piłkarzy