Kłopoty Antonio Conte w Napoli. Fani nawołują do zwolnienia trenera!
LaPresse / Alamy
Bolesna porażka Azzurrich z Lazio na własnym terenie ostatecznie przekreśliła marzenia o scudetto i wywołała nową falę żądań dymisji Antonio Conte. Fani Azzurrich mają dość „antyfutbolu” oraz medialnego milczenia szkoleniowca, który od tygodni unika kontaktu z dziennikarzami.
Porażka z Lazio i powrót trendu #conteout
Kolejna odsłona kryzysu w szeregach Azzurrich stała się faktem po dotkliwej porażce na własnym stadionie z Lazio. Zero celnych strzałów na bramkę rywala, przewidywalny styl gry i ostateczne pożegnanie z marzeniami o tytule sprawiły, że w mediach społecznościowych ponownie zapanował trend #conteout. Leonardo Spinazzola w pomeczowej wypowiedzi przyznał wprost, że „płomyk” nadziei na scudetto właśnie zgasł. Część kibiców opuściła trybuny stadionu im. Diego Armando Maradony już na 20 minut przed końcowym gwizdkiem, dając wyraz swojemu niezadowoleniu z postawy drużyny prowadzonej przez Antonio Conte. Fani wytykają szkoleniowcowi brak pomysłu na grę mimo kosztownych wzmocnień i zarobków na poziomie 8 milionów euro rocznie.
Jak relacjonuje „La Gazzetta dello Sport”, to już druga fala krytyki wymierzona w trenera w tym sezonie. Pierwsza miała miejsce w listopadzie po przegranej z Bologną, kiedy to szkoleniowiec w ostrych słowach podsumował sytuację: „Nie chcę towarzyszyć umarłemu…”. Obecnie nastroje są jeszcze gorsze, a fani Azzurrich coraz częściej wspominają czasy Maurizio Sarriego, który ze słabszym kadrowo zespołem udzielił Neapolitańczykom lekcji futbolu. „Dziękuję za scudetto, ale czas odejść” oraz „Precz z antyfutbolem z Neapolu” – to tylko niektóre z komentarzy pojawiających się w sieci pod adresem trenera, któremu zarzuca się również fatalne zarządzanie grą na trzech frontach.
Tęsknota za stylem i milczenie szkoleniowca
Sam Antonio Conte od dłuższego czasu stosuje taktykę milczenia, nie pojawiając się na oficjalnych konferencjach prasowych od połowy października. Przed meczem z Lazio szkoleniowiec zaznaczył jedynie gorzko, że „drugie miejsce to pierwszy z przegranych”. W obliczu medialnej nagonki, plotek o objęciu reprezentacji oraz krytyki za liczne urazy w zespole, trener zdecydował się na krótki apel dotyczący sposobu przekazywania informacji o drużynie.
„Im więcej się milczy, tym lepiej. Moje nazwisko służy do pisania i zapełniania stron w gazetach oraz programów” – stwierdził Włoch. W dalszej części swojej wypowiedzi odniósł się do roli mediów w destabilizacji klubu, dodając: „Czasami jestem instrumentalizowany”. Mimo narastającej fali niechęci, część sympatyków klubu z Neapolu wciąż broni szkoleniowca, przypominając, że zespół zajmuje drugą lokatę w lidze, a obecne ataki są przedwczesne i podyktowane nostalgią za poprzednimi latami.

















