Massimiliano Allegri jasno o swojej przyszłości! Trener Milanu nie pozostawił złudzeń
Zuma Press / Alamy
Rossoneri szukają przełamania, by po bolesnych porażkach z Udinese i Napoli utrzymać fotel wicelidera i przybliżyć się do upragnionej Ligi Mistrzów. Massimiliano Allegri liczy na mobilizację zespołu w starciu z Hellasem, podkreślając, że w kluczowej fazie sezonu jego piłkarze muszą odzyskać skuteczność i boiskowy spokój.
Milan walczy o ligowe punkty
Trener Milanu, Massimiliano Allegri, ocenił sytuację drużyny przed nadchodzącym spotkaniem wyjazdowym z Hellasem Werona. Rossoneri przystępują do tego starcia po bolesnych porażkach z Udinese i Napoli, które skomplikowały sytuację w walce o Ligę Mistrzów. Obecnie ekipa z Mediolanu zajmuje trzecie miejsce z 63 punktami, mając za plecami Juventus (60 pkt) oraz goniące ich Como i Romę. Z kolei gospodarze, prowadzeni przez Paolo Sammarco, znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli z 18 punktami i tracą dziewięć „oczek” do bezpiecznej strefy.
„Mamy za sobą dwie porażki i trzy z ostatnich czterech spotkań, w których nie zdobyliśmy bramki” – przyznał Allegri podczas konferencji prasowej, cytowany przez „Tuttosport”. „To ważny mecz, aby wrócić do wygrywania. Werona jest wciąż bardzo żywa, dysponuje zawodnikami potrafiącymi grać z kontry oraz dużą fizycznością. Potrzebny będzie występ zespołowy, stawienie czoła tej chwili w całkowitym spokoju i robienie rzeczy w uporządkowany sposób. Do końca sezonu pozostało sześć meczów, a jutrzejsze spotkanie jest kluczowe dla naszego celu. Potrzeba będzie spokoju, zwartości i wielkiego porządku”.
Massimiliano Allegri o swojej przyszłości
Podczas spotkania z dziennikarzami nie zabrakło pytań o dalsze losy trenera na ławce Milanu. Allegri odniósł się do doniesień medialnych, wskazując na swoją potrzebę stabilizacji i długofalowej pracy, porównując klub sportowy do sprawnie funkcjonującego przedsiębiorstwa.
„Powtarzam, moja historia trenerska mówi jasno: spędziłem 4 lata w Milanie, 8 lat w Juventusie, a potem wróciłem do Milanu. Liczne zmiany nie leżą w moim DNA. Lubię pracować w klubie, który jest firmą i jako taka musi być zarządzany: musi być konkurencyjny i jednocześnie zrównoważony finansowo” – podkreślił szkoleniowiec. „Aby to osiągnąć, nie możemy zrobić wszystkiego w jeden dzień: trzeba planować, analizować, wyciągać wnioski z popełnionych błędów i iść dalej”.

















