Legia postawiła warunek ws. transferu Kapuadiego
Legia Warszawa zakończyła rundę jesienną PKO BP Ekstraklasy na 17. miejscu w tabeli. Co więcej, wiosną ekipa Marka Papszuna nie będzie grać w Pucharze Polski i w Lidze Konferencji. Mimo tego zespół z Łazienkowskiej wciąż czeka na wzmocnienia. W zimowym okienku do Legii dołączył jedynie rumuński bramkarz Otto Hindrich.
Na liście życzeń klubu jest m.in. napastnik i skrzydłowy. „Przegląd Sportowy Onet” zdradził, że kolejne transfery będą jednak zależały od tego, kogo uda się sprzedać. Jak się okazuje, łakomym kąskiem na rynku transferowym jest Steve Kapuadi. Rzecz w tym, że propozycje składane przez potencjalnych kupców nie odpowiadają oczekiwaniom finansowym klubu. Choć pojawiają się oferty oscylujące wokół dwóch milionów euro, Legia chciałaby dostać 4-5 milionów euro.
Sporo do powiedzenia w tej sprawie ma Marek Papszun. Według „Przeglądu Sportowego Onet” nowy trener Legii nie zamierza dać Kapuadiemu zielonego światła na transfer – zwłaszcza, że za jego kadencji stołeczny klub będzie grał trójką obrońców. Na wylocie jest zaś Claude Goncalves, a także jeden z lewych obrońców, czyli Arkadiusz Reca, Ruben Vinagre i Patryk Kun.
Jeśli chodzi o Kapuadiego, portal Transfermarkt wycenia go na trzy miliony euro. Kontrakt reprezentanta Demokratycznej Republiki Konga wygasa w czerwcu 2028 roku.











