Złodzieje okradli graczy Arsenalu. To był pomysł… trenera! Oto wszystkie sztuczki Artety
Arsenal - wszystkie sztuczki Artety FOT. SIPAUSA/NEWSPIX.PL
Mikel Arteta stawia pragmatyzm, ponad piękno futbolu. Hiszpański trener słynie też z niekonwencjonalnych sztuczek, którymi motywuje piłkarzy.
– Arteta jest dla mnie trenerem, którego nazywam „coachem z Instagrama”. Naczytał się książek, choć samo czytanie jest OK, i naoglądał się filmików instruktażowych i teraz próbuje jakąś tanią psychologią i tanimi sztuczkami zdobyć zawodników. Nie wierzę, że to na nich działa. (…) Dla mnie to jest tania psychologizacja. Gdyby on miał wyniki, to byśmy patrzyli na to pewnie inaczej, bo mówilibyśmy pewnie o gościu, który sięga po niekonwencjonalne metody. Tylko problem jest taki, że Arteta jest człowiekiem „prawie”. On od czterech sezonów prawie jest na szczycie, ale za każdym razem czegoś mu brakuje – mówił na łamach Sport.pl Piotr Żelazny, który przez kilka lat zajmował się Premier League w Viaplay.
Ta wypowiedź odbiła się szerokim echem. Wielu kibiców polemizowało z Żelaznym, uważając, że gołym okiem widać progres klubu za kadencji Artety. Że po latach rozczarowań Arsenal w końcu stał się jednym z czołowych europejskich klubów. A kiedy ostatni raz tak mogliśmy powiedzieć o Kanonierach? Pewnie na przełomie wieków – w latach 1998-2005.
Co prawda Arteta miał trudne początki, a właściciele Arsenalu wykazali się dużą cierpliwością, to dziś Hiszpan może się pochwalić kilkoma trofeami. Nie dość, że zdobył Puchar Anglii w 2020 roku, to jeszcze świętował Superpuchar w 2021 i 2024 r.
Poza tym czwarty raz z rzędu zakończy Premier League na co najmniej drugim miejscu (obecnie jest liderem), a taka passa nie przytrafiła się Kanonierom od początku lat 2000… W dodatku drugi raz z rzędu zaprowadził Arsenal do półfinału Ligi Mistrzów, czego nie potrafił nawet kultowy Arsene Wenger, który pracował w Londynie przez 22 lat i wprowadził klub do angielskiej elity.
Wyniki Arsenalu w LM

(Transfermarkt)
Oczywiście Arteta pracuje już w Arsenalu od 2019 roku, więc siłą rzeczy część fanów domaga się jeszcze lepszych wyników, a właściwie udokumentowania dobrego okresu prestiżowym trofeum. Ale skoro brak wygrania Ligi Mistrzów czy wicemistrzostwo Anglii są rozczarowujące, to pokazuje najlepiej, ile pracy wykonał Hiszpan.
Nietypowe sztuczki Artety
Arteta, jeden z uczniów Pepa Guardioli i jego dawny asystent w Manchesterze City, słynie z niekonwencjonalnych metod, którymi stymuluje swoich piłkarzy. Oto kilka z nich:
Kiedyś Arteta wynajął grupę kieszonkowców, którzy w trakcie kolacji zespołu mieli okrążyć stoły i zabrać telefony oraz portfele piłkarzy. Pod koniec posiłku trener Kanonierów poprosił zawodników, aby opróżnili kieszenie. Kilku z nich było mocno zdziwionych, gdy nie zlokalizowało swojego telefonu. „The Athletic” przekonywał, że Arteta chciał pokazać swoim piłkarzom, że muszą być czujni w każdej chwili.
Innym razem trener zaprosił do klubu zespół pilotów wojskowych z RAF (Royal Air Force, czyli Królewskich Sił Powietrznych). Piloci, dla których kryzysowe sytuacje to codzienność, mieli pokazać piłkarzom, jak można używać zwięzłej i precyzyjnej komunikacji. Podczas wystąpienia na szczycie „Lead Better, Live Better 2025”, u boku legendy NBA Steve’a Kerra, Arteta wyjaśnił, że inspirację czerpie z precyzji, z jaką porozumiewają się brytyjscy piloci w warunkach zagrożenia życia. Trenerowi zależało, aby graczy na boisku potrafili pod presją nie tylko podejmować błyskawiczne decyzje, ale i szybko się komunikowali ze sobą za pomocą krótkich komend, a nie całych zdań.
- LABRADOR
Kiedyś do ośrodka treningowego Arsenalu zawitał labrador, a to gatunek psa, który charakteryzuje się łagodnym usposobieniem, brakiem agresji i chęcią do zabawy. Suczka miała redukować stres piłkarzy i poprawiać atmosferę w drużynie.
- ŻARÓWKA
Hiszpan stosował też dość proste sztuczki, jak np. poniższa z żarówką. To miała być metafora, że sama żarówka nie będzie się w stanie świecić, ale gdy podłączy się ją do prądu, to daje ona światło i energię.
- HYMN LIVERPOOL Z GŁOŚNIKÓW
Przed meczem wyjazdowym z Liverpoolem Arteta zamontował w szatni głośniki, które rozkręcone niemal do granic możliwości puszczały piłkarzom Arsenalu „You’II never walk alone”, a więc hymn The Reds, który miał oswoić graczy Artety z presją na Anfield.
Oczywiście, czasem trudno nie uśmiechnąć się pod nosem, czytając o różnych niekonwencjonalnych metodach Artety. Z drugiej strony, nie można zapominać, że klimat piłkarskiej szatni jest mocno infantylny i że takie praktyki mogą się po prostu sprawdzać. Wystarczy przypomnieć Claudio Ranieriego, który zdobywając mistrzostwo Anglii z Leicester, stawiał piłkarzom pizzę za każde czyste konto, lub motywował ich scenami z filmu „Gladiator”.
Ciekawie, jak Arteta wymyśli jeszcze sztuczki przed końcem sezonu. W środę Arsenal zagra w półfinale Ligi Mistrzów z Atletico Madryt.

















