Robert Lewandowski w rozmowie z Balde
Robert Lewandowski nie zatrzymuje się. W niedzielnym meczu z Gironą Polak trafił do siatki dwa razy. Doświadczony napastnik pomógł Barcelonie wygrać 4:1, co sprawiło, że Blaugrana odskoczyła Realowi Madryt w tabeli La Liga. Dzięki dubletowi “Lewy” powiększył swoją przewagę nad Kylianem Mbappe w klasyfikacji strzelców ligi hiszpańskiej.

Reprezentant Polski nie mógł jednak zadowolić się dwoma trafieniami. Do samego końca meczu starał się skompletować hat-tricka. Choć dwa razy udało mu się wyjść na czystą pozycję, nie otrzymał podania od Alejandro Balde. Boczny obrońca wolał kończyć akcję samemu. Po końcowym gwizdku 36-latek poszedł porozmawiać z Hiszpanem. Stacja “DAZN” postanowiła przysłuchać się Lewandowskiemu. Napastnik postanowił przypomnieć swojemu koledze o… wyścigu z Mbappe.
“Hej Balde, Pichichi!” – powiedział Polak. “Nigdy się nie dostaję w pole karne” – odparł Balde. Lewandowski zwrócił uwagę na to, że nie tylko on czekał na podanie: “Chodziło o te dwa podania. Byłem sam, tak samo jak Ferran Torres”.
– Lewandowski jest nienasyconym człowiekiem. Za kilka miesięcy skończy 37 lat. Wygrał absolutnie wszystko. Strzelił każdego gola, jakiego mógł sobie wyobrazić, a nawet więcej. Ale okazuje się, że nie ma wystarczająco dużo, potrzebuje więcej – skomentował całą sytuację kataloński “Sport”.
Po meczu z Gironą kapitan reprezentacji Polski ma na swoim koncie 38 bramek w 42 meczach sezonu 2024/25.