To on może zastąpić Jose Mourinho! Trener z Premier League
ZUMA/NEWSPIX.PL
Benfica szuka już następcy dla Jose Mourinho, gdyby ten zdecydował się na transfer do Realu Madryt. Portugalski klub będzie celował w Marko Silvę.
Jose Mourinho może odejść z Benfiki
José Mourinho oraz Real Madryt prowadzą zaawansowane rozmowy w sprawie kontraktu mającego obowiązywać przez co najmniej dwa sezony. W obliczu niemal pewnego odejścia swojego szkoleniowca, Benfica nie zamierza czekać bezczynnie. Prezes Rui Costa oraz dyrektor generalny Mário Branco przygotowują się na konieczność zatrudnienia nowego trenera przed startem kampanii 2026/27. Według „A Boli”, najpoważniejszym kandydatem do objęcia sterów w ekipie „Orłów” jest Marco Silva, który obecnie prowadzi angielskie Fulham.
Obecny menedżer drużyny z Craven Cottage od dawna cieszy się uznaniem w Lizbonie. Interesował się nim jeszcze poprzedni prezes Luís Filipe Vieira, a jego kandydatura była rozważana również przez Ruiego Costę, między innymi po odejściu Rogera Schmidta. Kluczowym czynnikiem może okazać się postać Mário Branco – obaj panowie współpracowali już wcześniej w Estoril. Według dostępnych informacji, Branco nie zamierza towarzyszyć Mourinho w jego ewentualnej przeprowadzce do Madrytu, co znacząco ułatwia potencjalne negocjacje z Silvą.
Marco Silva następcą „The Special One”?
Sytuacja kontraktowa 48-letniego trenera sprzyja zmianie barw klubowych, gdyż jego umowa z „The Cottagers” wygasa. Marco Silva w ostatnim czasie osobiście odniósł się do medialnych doniesień łączących go z powrotem do ojczyzny, choć zachował przy tym dużą dozę ostrożności.
„Benfica? Pojawia się wiele plotek, ale Fulham stawia sprawę jasno” – przyznał Portugalczyk, nawiązując do propozycji przedłużenia współpracy złożonej mu przez dotychczasowego pracodawcę.
Mimo zainteresowania ze strony Chelsea oraz chęci zatrzymania go w Londynie przez Fulham, Silva jest świadomy, że znajduje się na szczycie listy życzeń giganta z Lizbony. Szkoleniowiec oczekuje jednak długofalowego projektu i nie zaakceptuje krótkoterminowego porozumienia – jego warunkiem jest kontrakt na co najmniej dwa lata. Jeśli rozmowy z Portugalczykiem nie przyniosłyby efektu, alternatywą pozostaje Filipe Luís. Brazylijczyk, który niedawno rozstał się z Flamengo, aspiruje do pracy w Europie, choć przeszkodą w jego przypadku może być brak wymaganej licencji UEFA Pro.

















