HomePiłka nożnaFeio zatracił się w Legii. „Człowiek gapił się na to i myślał: „Ja pie****ę!”

Feio zatracił się w Legii. „Człowiek gapił się na to i myślał: „Ja pie****ę!”

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Aktualizacja:

O pracoholizmie Feio mówiono wiele podczas jego przygody w Motorze Lublin czy Legii Warszawa. Łukasz Olkowicz w tekście Przeglądu Sportowego wymienia konkretne przykłady.

Goncalo Feio

KAROL POLIT/NEWSPIX.PL

Feio wiele wymagał

Goncalo Feio zaczął karierę trenerską w akademii Legii Warszawa, gdzie najpierw był szkoleniowcem, a potem analitykiem materiałów wideo. Potem kontynuował rozwój pracując jako asystent chociażby w Wiśle Kraków, czy Rakowie Częstochowa. Solową pracę na profesjonalnym poziomie zaczął w Motorze Lublin, z którego trafił później do Legii. Od października tego roku odpowiada za Radomiaka Radom.

Co do jego warsztatu trenerskiego nikt nie ma wątpliwości. Dał się poznać jako szkoleniowiec, który potrafi wybitnie rozwijać zawodników (na czym skorzystała Legia, sprzedając za grube pieniądze chociażby Ziółkowskiego, czy Oyedele). Jednocześnie Portugalczyk dał się jednak poznać jako pracoholik.

Feio na początku pracy w Legii wprowadził się do LTC, bo dojazdy uznał za stratę czasu – pisze Łukasz Olkowicz w artykule Przeglądu Sportowego. — Bardzo często Feio pracę w LTC zaczynał o piątej rano. Mówił, że woli pracować w ten sposób, bo do dziewiątej załatwi już wiele rzeczy – kontynuuje dziennikarz.

Olkowicz wyjawia, że Portugalczyk często zaczynał pracę jako pierwszy w klubie, a kończył ją jako ostatni. Zajmował się wszystkim, w tym chociażby pisaniem konceptów na treningi, do czego wielu szkoleniowców przydziela asystentów. Później zmęczenie wychodziło bokiem i wyżywał się on bez wyraźnej przyczyny na zawodnikach, czy sztabie szkoleniowym.

Jako przykład jego pracoholizmu mogą posłużyć… dwie białe tablice z pokoju LTC. — U Feio wchodziłeś do pokoju, patrzyłeś na tablicę i miałeś wrażenie, że trafiłeś do innego świata. Dziesiątki zapisanych myśli, pomysłów i rozwiązań taktycznych, żeby nic mu nie uciekło – czytamy w tekście Olkowicza. — Człowiek gapił się na to i myślał: „Ja pier…ę! Co on tutaj powypisywał”. To jest obłęd. On naprawdę w tym się zatracił – stwierdził jeden ze znajomych Portugalczyka.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Zalewski znów chwalony: odżył w nowej roli. Musi jednak poprawić jedną rzecz
Karol Angielski wyjawił, dlaczego opuścił sparing Pogoni Szczecin
Wisła Płock jednak go nie chciała?! Piłkarz mówi: To była kaczka dziennikarska
Robert Lewandowski nagrodzony podczas Gali Mistrzów Sportu!
Cracovia jest aktywna na rynku. Szuka wzmocnienia konkretnej pozycji
Reprezentacja Polski żegna się z Kings League! Porażka w meczu o wszystko
Kolejne zwycięstwo Romy. Koniec imponującej serii Ziółkowskiego!
Edward Iordanescu na liście życzeń szejków! Trwają rozmowy
Zaskakujący transfer w Ekstraklasie. Ponad milion złotych na stole!
Nie do wiary, co zrobił Manchester City! Trzecioligowiec zmiażdżony