To dlatego Tomczyk został zwolniony z Rakowa. „Finał PP nie był kluczowym czynnikiem”
Igor Jakubowski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL
Łukasz Tomczyk został zwolniony z Rakowa Częstochowa, choć z komunikatu klubu dowiadujemy się, że główną przyczyną wcale nie była porażka w finale Pucharu Polski. Kamil Głębocki zdradził, że powodem miała być „utrata szatni”.
Nieoczekiwane zwolnienie Tomczyka
Niedzielna informacja o zwolnieniu Łukasza Tomczyka była niemałym zaskoczeniem. Co prawda wyniki Rakowa nie były całkowicie zgodne z oczekiwaniami, to jednak mało co wskazywało, że do tak drastycznej decyzji może dojść jeszcze przed końcem sezonu.
Jak się okazało, kluczowa, choć nie decydująca (zgodnie z komunikatem klubu) była porażka Rakowa w finale Pucharu Polski. Drużyna z Częstochowy przegrała 0:2 z Górnikiem Zabrze w mizernym stylu i jak się okazało, był to ostatni mecz Rakowa pod wodzą Tomczyka.
Czytaj także: Raków zwolnił trenera! „Musi być drugie dno”
Znane powody odejścia Tomczyka
Więcej szczegółów na temat zwolnienia przekazał Kamil Głębocki. Na kanale „Na Wylot” na YouTube zdradził, jaka była podstawowa przyczyna odejścia Tomczyka z klubu.
– Nie opanował szatni. Ludzie w klubie stracili wiarę, że on to dźwignie. Finał Pucharu Polski nie był kluczowym czynnikiem, ale był bardzo ważny. Nie można tak grać o trofeum. To była gra orlikowa – powiedział.
Głębocki wskazał też, jaka była różnica w podejściu Tomczyka względem pracy pod wodzą Papszuna. – Wiemy, jaki jest Marek Papszun – twardy i stanowczy. Tomczyk sporo rzeczy poluzował. Zawodnicy Rakowa to gwiazdy zarabiające spore pieniądze. Po tym rygorze Papszuna było znacznie luźniej – dodał.
Czytaj także: On przejmie Raków do końca sezonu!

















