Szaleństwo w Widzewie Łódź. Dane pod względem wynagrodzeń szokują
MARCIN BRYJA / 400MM.PL/NEWSPIX.PL
W raporcie Grant Thornton przeanalizowano między innymi wskaźnik udziału wynagrodzeń w przychodach klubów Ekstraklasy. Pod tym względem wyraźnie od reszty stawki odstaje Widzew Łódź.
RTS w poprzednim sezonie miał 67,3 mln zł przychodów, podczas gdy wydał ponad 101 mln zł na wynagrodzenia z amortyzacją. Wskaźnik wynagrodzeń w odniesieniu do przychodów wyniósł zatem aż 150%, gdy drugim 'najgorszym’ klubem Ekstraklasy pod tym względem była Korona Kielce z wynikiem… 84%.
Pełny ranking wykazany w raporcie Grant Thornton prezentuje się następująco:
- Jagielloni Białystok – 32%
- Górnik Zabrze – 41%
- Lech Poznań – 42%
- Legia Warszawa – 46%
- Pogoń Szczecin – 50%
- Lechia Gdańsk – 53%
- Motor Lublin – 57%
- Cracovia – 60%
- Arka Gdynia – 66%
- Raków Częstochowa – 67%
- Wisła Płock – 67%
- GKS Katowice – 75%
- Radomiak Radom – 75%
- Piast Gliwice – 75%
- KGH Zagłębie Lubin – 81%
- Korona Kielce – 84%
- Widzew Łódź – 150%
Brak danych co do wyników Bruk-Betu.
Różnica między Widzewem Łódź a resztą stawki jest olbrzymia i ukazuje rozrzutność klubu pod względem inwestowania w kadrę. Wszystko dzięki wejściu do klubu Roberta Dobrzyckiego, który dokapitalizowaniem w wysokości 143,6 mln zł „zakopał” różnice. Przy tych danych bardzo jasne jest, że bez wsparcia właściciela funkcjonowanie w tym modelu byłoby niemożliwe.
Dane te robiłyby mniejsze wrażenie, gdyby RTS nadrabiał wynikami sportowymi. Póki co jednak inwestycje w kadrę nie mają swojego odzwierciedlenia w rezultatach. Łodzianie w poprzednim sezonie do końca walczyli o utrzymanie, a w tym w dziewięciu kolejkach zaliczyli zaledwie jedno zwycięstwo.

















