Na finiszu okienka wybrał Górnika Zabrze. A miał inne oferty
Marta Badowska / PressFocus /NEWSPIX.PL
Górnik Zabrze bardzo długo szukał nominalnego następcy Patrika Hellebranda na rynku i dopiero we wrześniu pozyskał Malthe Hojholta. Duńczyk odpowiedział na pytanie o swoje pierwsze odczucia po otrzymaniu oferty Trójkolorowych.
Gdy Korona Kielce sensacyjnie wykupiła Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze, wielu kibiców było zszokowanych. Czeski pomocnik był mózgiem ekipy Michala Gasparika, jego fundamentem. W rozegraniu był w zasadzie systemem – co chwilę dotykał piłkę, niemalże każda akcja musiała przez niego przejść. Wnosił wkład także w destrukcji, jako że zgarniał masę drugich piłek i pokrywał sporo terenu.
Jego odejście było ciosem i wytworzyło dziurę, którą trzeba było załatać. Początkowo Trójkolorowi kupili Maximiliana Dietza: był to natomiast ruch tylko tymczasowy, bo Amerykanin może grać także na pozycji stopera i nie ma podobnej charakterystyki do Hellebranda. Łukasz Milik dalej przeczesywał rynek „szóstek”, by pozyskać kogoś o odpowiedniej klasie.
Malthe Hojholt był tym brakującym elementem?
Dopiero na początku września Górnikowi Zabrze udało się dogadać temat i szeregi drużyny z Roosevelta zasilił Malthe Hojholt, 25-letni Duńczyk z przeszłością w Aalborgu oraz włoskiej Pisie. Początkowo był poza kadrą, gdyż musiał wejść w rytm treningowy i odbudować się fizycznie, ale w ostatnim spotkaniu z Motorem Lublin zagrał już pełne 90 minut, prezentując niezły poziom. Sam Michal Gasparik podkreślał, że jest z niego zadowolony i postrzega go jako klasowego następcę Patrika Hellebranda.
Teraz zaś otrzymaliśmy głos samego zawodnika. W rozmowie z portalem mecze24.pl odpowiedział na pytanie o jego pierwsze odczucia po otrzymaniu oferty z Górnika Zabrze.
— To była naprawdę świetna szansa. Górnik to wielki klub w Polsce, a sama liga cały czas się rozwija. Perspektywa gry w drużynie, która walczy o najwyższe miejsce w tabeli ligowej była dla mnie naprawdę interesująca. Górnik miał bardzo dobry poprzedni sezon, dlatego mam nadzieję, że razem uda nam się wygrać kilka trofeów
mówił Malthe Hojholt
Dodatkowo były młodzieżowy reprezentant Danii zdradził, że miał na stole także inne propozycje. — Tak, miałem inne oferty, ale nie będę zdradzał ich nazw – kontynuował pomocnik.
















