Borek skomentował wypowiedzi Papszuna i Frederiksena. „Chcę takiego spektaklu”
Weronika Morciszek / PressFocus /NEWSPIX.PL
Marek Papszun i Niels Frederiksen wbijali sobie szpilki w związku z meczem Legia Warszawa – Lech Poznań. W programie Kanału Sportowego zachowanie obu trenerów ocenił Mateusz Borek.
Mateusz Borek zabrał głos ws. Papszuna i Frederiksena
Legia Warszawa przegrała 1:2 z Lechem Poznań w niedzielnym hicie PKO BP Ekstraklasy. Spotkaniu jak zwykle towarzyszyły duże emocje. Atmosferę podgrzały przedmeczowe wypowiedzi Marka Papszuna i Nielsa Frederiksena. Trener stołecznej ekipy stwierdził, że mistrzowie Polski „zawodzą w dużych meczach”. Duńczyk odpowiedział zaś, że Papszun nie wie, czym jest duży mecz.
Dyskusję wywołało też to, co Frederiksen powiedział piłkarzom Lecha tuż po końcowym gwizdku. Ostrzejsze słowa podobały się Mateuszowi Borkowi.
– Ja chcę bić brawo Markowi Papszunowi i Nielsowi Frederiksenowi, bo dali nam trochę rozrywki, dali nam. Jako dziennikarze bardzo często narzekamy, że nasza piłka ligowa stała się zbyt mocno korporacyjna, że każdy komunikat jest kontrolowany. Jak się dzieją rzeczy trudne i niesympatyczne dla korporacji, to w niektórych klubach Ekstraklasy milczą i nie odbierają telefonów. Nie wydają żadnych oświadczeń, bo po co się odkrywać. Tutaj było show – podczas konferencji, w trakcie meczu. Była polemika Marka Papszuna z Mikaelem Ishakiem. Potem to, co się wydarzyło po meczu i reakcja Frederiksena na konferencji. Pewnie w środku było coś innego, ale Papszun kontrolował emocje, podkreślił: nie tracę kontroli, nie jestem człowiekiem pijącym, jestem świadomy tego, co wypowiadam – powiedział na antenie Kanału Sportowego.
– Ja chcę takiego spektaklu. To podkręca atmosferę i oglądalność. Ludzie o tym dyskutują. O czym byśmy gadali, jakby Mr. Zimny [Frederiksen – red.] nic nie mówił, a Papszun mówił, że szanuje Lecha, bo ma lepszą kadrę? – dodał.

















