Pierwsze słowa Kubiszyna po ogłoszeniu walki z Denisem. „Skradnę mu resztę duszy”
Don Diego kontra Denis Załęcki fot. FAME
Po czterech latach dojdzie do rewanżu Mateusza Kubiszyna z Denisem Załęckim. Panowie zmierzą się już w sobotę 9 maja na gali FAME 31 w Koszalinie. – Wejdę do ringu zrobić Denisowi papkę z jaj – powiedział Kubiszyn w programie „Daily Fame” w „Kanale Sportowym”.
Cztery lata temu górą był Kubiszyn
Między zawodnikami od lat panuje zła krew. Ich pierwszy pojedynek z 2022 roku przeszedł do historii – ze względu na napiętą atmosferę i kwestie bezpieczeństwa walka odbyła się w zamkniętej lokalizacji, w opuszczonej fabryce.
Pojedynek odbędzie się na zasadach boksu w małych rękawicach na dystansie 3 rund po 3 minuty. Starcie toczyć się będzie w bokserskim ringu, co wymusi na obu zawodnikach ciągłą walkę!
Alan Kwieciński typuje turniej na gali FAME 31!
– Trzeba wjechać i pokazał Denisowi, gdzie raki zimują. Cztery lata temu Denis był w szczytowej formie i ja wtedy skradłem mu kawałek duszy. Teraz zamierzam skraść mu resztę i w efekcie w kolejnych pojedynkach nigdy już nie będzie w dobrej dyspozycji. Ja generalnie mam do niego neutralne podejście. Nie powiedziałbym, że emocje względem niego totalnie się u mnie wypaliły, ale zaakceptowałem to, jakim on jest człowiekiem – powiedział Kubiszyn tuż po oficjalnym ogłoszeniu pojedynku w programie „Daily Fame”.
Kubiszyn: Boks to moja formuła
Kubiszyn zdradził także, że gdyby padła propozycja walki z Denisem w innej formule, to prawdopodobnie by się nie zdecydował na taką batalię.
FAME MMA ogłosiło, kto będzie „jokerem” na turnieju!
– Ze względu na niepełny okres przygotowawczy raczej byłbym na nie. Ale skoro jest boks, czyli moja gra, to długo się nie zastanawiałem. Ja nawet w spadkowej formie będę dużo lepszy od Denisa w szczytowej formie. Od razu zaznaczę też, że mam gdzieś, w jaki sposób Denis będzie się później tłumaczył z przegranej – czy zwali to na kontuzję, czy będzie jakiś faul, czy cokolwiek innego. Ja po prostu wejdę do ringu, by zrobić mu papkę z jaj i tyle. Pokażę mu, że boks to jest moja formuła, w której nie będzie miał wiele do powiedzenia – zakończył Kubiszyn.

















