Dominik Zadora, rzecz jasna, nie jest żadnym freakiem, choć ostatnio głównie bił się na galach FAME MMA oraz Prime. Trudno go jednak nazwać zawodnikiem MMA, a marzy o… pasie KSW.
Dominik Zadora to jeden z popularniejszych polskich kickbokserów, a swój kunszt „Japoński Drwal” pokazywał m.in. na galach FEN czy Babilon. W kickboxingu nie ma jednak dużych pieniędzy, więc szukał szczęścia na galach freakowych. Na gali Prime Show MMA potrafił pokonać w boksie na małe rękawice „Don Kasjo”, a na gali FAME poradził sobie z Tomaszem Gromadzkim.
Ostatnio Zadora wziął udział w programie Canal + „Fighter”, dzięki czemu przykuł uwagę KSW, a jego dobra postawa zaowocowała kontraktem. Zadora ma już 35 lat, a dopiero od kilku miesięcy trenuje MMA, więc trudno mu będzie podbić polską federację. Tym bardziej że nawet na gali FAME poddał go Alan Kwieciński… A jednak „Japoński Drwal” celuje w… pas KSW.
– Zawsze sobie stawiam wyżej cel, bo wtedy zdobywamy te cele pomiędzy. Moim celem – tutaj możecie się śmiać – bo sobie jako cel stawiam pas KSW w kategorii do 77 kilogramów, bo w takiej kategorii chciałbym się bić. A to pomoże mi w międzyczasie zdobywać inne cele, czyli na przykład wygrać 3-4 walki itd. Ja nie mówię, że będę na pewno mistrzem KSW, ale im wyżej postawię sobie cel, tym łatwiej będzie mi te cele poboczne zdobywać. To jest tak samo, jak stawiasz sobie za cel być mistrzem świata, a w międzyczasie zdobywasz mistrzostwo Polski czy mistrzostwo Europy– oznajmił Dominik Zadora na kanale „MMA-Bądź na bieżąco”.
Więcej ze świata MMA w Kanale Sportowym w programie Oktagon