HomeExtraWrzosek odpowiada na zaczepkę trenera Oknińskiego! „Mój prime time nadchodzi”

Wrzosek odpowiada na zaczepkę trenera Oknińskiego! „Mój prime time nadchodzi”

Źródło: KS

Aktualizacja:

– Coraz celniej i mocniej biję, a przede wszystkim coraz więcej widzę podczas walk. Mój prime time dopiero nadchodzi – przekonuje Arek Wrzosek (6-1). Gwiazdor KSW skomentował także zaczepki trenera Mirosława Oknińskiego oraz wytypował turniej FAME.

Arkadiusz Wrzosek

Arkadiusz Wrzosek
Kanał Sportowy

Latem 2022 roku Arkadiusz Wrzosek zadebiutował w MMA, a już niespełna trzy lata później stanął do walki o pas KSW. Legionista poległ jednak z Philem De Friesem już w I rundzie. Ale przegrać z Brytyjczykiem to żaden wstyd, bo De Fries ma serię 16 wygranych z rzędu! Już w sobotę przed Wrzoskiem kolejne wyzwanie. Zmierzy się z Szymonem Bajorem, który w MMA walczy od ponad 15 lat.

Antoni Partum: W czerwcu walczyłeś z De Friesem, a teraz zmierzysz się z Szymonem Bajorem. Czy z perspektywy czasu nie zmieniłbyś kolejności tych walk?

Arkadiusz Wrzosek: Na pewno bym zamienił, ale wtedy nie miałem takiej możliwości. Wtedy tak się ułożyła sytuacja w wadze ciężkiej, że mogłem zawalczyć o pas, więc trzeba było kuć żelazo, póki było gorące, bo mogłem wiele zyskać. Gdyby kolejność była odwrotna, to byłoby to pewnie sensowniejsze, a z drugiej strony może bym później nie dostał wcale szybko walki o pas. Ale na pewno nie żałuję walki z De Friesem, bo ta porażka wiele nie zmieniła w mojej sytuacji rankingowej.

Jaką usłyszałeś najlepszą radę po walce z De Friesem?

Chyba nawet ważniejsze niż czyjeś słowa, były moje przemyślenia. Żeby następnym razem się tak nie podpalać. Żeby lepiej sobie w głowie ułożyć walkę i większy nacisk położyć na taktykę, bo trochę zabrakło mi chłodnej głowy.

Od jakiegoś czasu furorę w polskim MMA robi Daria Albers, trenerka mentalna, którą chwalą Jan Błachowicz czy Mamed Chalidow. A ty nie chciałeś z nią współpracować?

Znam Darię prywatnie i nie jedną rozmowę przeprowadziliśmy, ale nigdy nie współpracowaliśmy na linii trenerka – zawodnik. Nawet jakiś czas temu podeszła do mnie i stwierdziła, że jeszcze nie potrzebuje jej wsparcia.

Jeszcze?

Na pewno mam jakieś rzeczy do przepracowania, jak każdy, ale nie uważam, żeby były one obecnie problematyczne. Przebieg walki z De Friesem to był wynik mojej porywczości. Może źle odczytałem coś w klatce? Ale wolę na to patrzeć jako na doświadczenia, które się zdobywa w kolejnych walkach.

Chciałbyś, żeby walka z Bajorem wyszła poza pierwszą rundę, żeby się sprawdzić w nieco innych okolicznościach? Do tej pory z reguły ekspresowo rozprawiałeś się z rywalami…

Nie, nigdy tak nie patrzę na walki. Jak po 20 sekundach będę się dobrze czuł i zobaczę u niego lukę, którą będę mógł błyskawicznie wykorzystać, to ją wykorzystam. W walkach zawsze poluję na odpowiedni moment.

Jest jakaś walka Bajora, która utkwiła ci w pamięci?

Wszystkie jego pojedynki są podobne. Czai się, skraca dystans, a później chce wjechać w nogi, aby wywalić rywala, niezależnie, czy to będzie stójkowicz czy parterowiec. Nie ma tam nic szczególnego, ale właśnie na tym polega jego wyjątkowość. W każdej walce pokazuje, że jest mega wszechstronnym i uniwersalnym zawodnikiem. Ale jestem pewny siebie. To wiedzą tylko ci, którzy ze mną trenują, jednak nie jest wcale powiedziane, że przegram z nim w zapaśniczej płaszczyźnie.

Masz 33 lata. Czy czujesz, że wchodzisz w swój prime time?

Jestem coraz lepszy i ciągle się rozwijam. Coraz celniej i mocniej biję, a przede wszystkim coraz więcej widzę podczas walk. Myślę jednak, że w wadze ciężkiej ten prime time może nadejść dopiero za trzy, cztery lata, więc na niego czekam. Moim marzeniem jest rywalizowanie do 40 roku życia, ale zarazem też obiecałem sobie, że jak będę dobrze ustawiony finansowo, o co cały czas dbam, inwestując w różne rzeczy, to może nawet przed czterdziestką zakończę karierę.

Masz już plan na życie po życiu zawodnika?

Chciałbym pójść w trenerkę. Bardzo podoba mi się prowadzenie zawodników. Nie mówię o trenowaniu grupy amatorskiej, a adrenalinie, gdy stoisz w narożniku zawodnika.

”Arek Wrzosek jest przehajpowanym zawodnikiem” – stwierdził Mirosław Okniński. Jak odbierasz jego słowa? Poważna analiza czy typowa zaczepka trenera Mirka?

Jakby mnie prowadził, to by mówił, że jestem najlepszym zawodnikiem w Polsce. Na szczęście są ważniejsze głosy w Polsce niż trenera Mirka, więc nie przejmuje się jego zdaniem.

Nie może być wywiadu z tobą, bez pytania o Artura Szpilkę. Gdzie widzisz jego sufit w KSW?

Artur jest ode mnie starszy o trzy lata, więc właśnie wchodzi w swój prime time. Jego sufitem może być zdobycie pasa KSW, ale w moim interesie jest, aby tak się nie stało.

Marcin Wójcik pojawił się w kategorii ciężkiej. Może zatrzymać De Friesa?

Oj, byłoby mu bardzo ciężko. Nie zapominajmy, że De Fries, patrząc globalnie, to jeden z najlepszych ciężkich na świecie. Marcin ma dużo atutów, i trzymałbym za niego kciuki, ale na ten moment nikt nie może zatrzymać De Friesa w KSW. Powiem więcej: nawet zawodnicy z TOP 5 UFC mieliby z nim potężne problemy

To na koniec: zbliża się turniej FAME MMA, gdzie wystąpi kilku mocnych zawodników. Kto jest faworytem?

Fajny turniej się szykuje. Uważam, że ten turniej powinien wygrać Izu Ugonoh.

Izu na pewno jest jednym z głównych faworytów. Pytanie, jak poradzi sobie kondycyjnie w formule turniejowej…

W ćwierćfinale i półfinale walki trwają dwa razy po trzy minuty, więc nie sądzę, żeby na takim dystansie Izu mógłby mieć jakiekolwiek problemy. A jego zawodowe doświadczenie, warunki fizyczne i zdrowie, bo nie jest rozbitym wynikiem, sprawiają, że jest faworytem. W starciach z dużymi jego atutem będą lepsze umiejętności techniczne, a nad mniejszymi rywalami będzie przeważał warunkami fizycznymi.

Izu może znokautować ”Don Diego”?

No pewnie! Izu jest dużo większy od ”Don Diego”. Do tej pory Mateusz Kubiszyn ogrywał większych, od których miał większe umiejętności. Ale z Izu tak nie będzie. ”Don Diego” zdobywał medale w formule „full contact”, gdzie zabronione są lowkicki czy uderzenia kolanami, a Izu był mistrzem świata w formule K1, znacznie brutalniejszej. W ewentualnym półfinale z Tomkiem Sararą, wydaje się zawodnikiem mniej rozbitym. Izu ostatnio nie walczył, ale cały czas był w treningu. Myślę, że Izu powinien wygrać turniej.

OSHEE
OSHEE

KARTA WALK KSW 114

Walka wieczoru:

  • 70,3 kg – Salahdine Parnasse (21-2) vs Marcin Held (31-10) – walka o pas

Karta główna:

  • 120,2 kg – Arkadiusz Wrzosek (6-1) vs Szymon Bajor (26-12)
  • 56,7 kg – Wiktoria Czyżewska (6-1) vs Tamires Vidal (7-4)
  • 93,0 kg – Ibragim Chuzhigaev (19-6) vs Maciej Różański (15-6)
  • 65,8 kg – Piotr Kacprzak (12-6) vs Wojciech Kazieczko (6-2)
  • 83,9 kg – Cezary Kęsik (15-5) vs Henry Fadipe (15-12-1)
  • 83,9 kg – Andi Vrtacic (7-3) vs Mateusz Gola (6-6)

Karta wstępna:

  • 77,1 kg – Viktor Červinský (5-2, 1) vs Amaury Wako-Zabo (4-0)
  • 70,3 kg – Oleksandr Moisa (4-1) vs Iras Khizriev (4-0)

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Oto mistrz PRIME MMA! Rzucił wyzwanie Marcinowi Najmanowi!
Wrzosek odpowiada na zaczepkę trenera Oknińskiego! „Mój prime time nadchodzi”
Łukasz Różański rzuca wyzwanie Roberto Soldiciowi!
Zapowiadało się świetnie, kończy się fatalnie. Era Alonso zakończona, Real Madryt przejmuje Arbeloa
Arek Wrzosek i Salahdine Parnasse wracają do klatki. Oto kara walk gali KSW 114
„Don Diego” kontra Izu Ugonoh! Oto cała drabinka turnieju FAME MMA!
Tego kamery nie pokazały! Knyba wcale nie zatańczył po ciosie Kabayela?! [WIDEO]
Tak Zakopane pożegnało Stocha. Polała się niejedna łza, tego nie pokazały kamery [WIDEO]
Ostatni skok za mistrzem. „Zapamiętam to do końca życia”
Knyba po kontrowersyjnej decyzji sędziego: Byłem w 100% świadomy [WIDEO]