HomeExtraAleksander Śliwka czeka na mecze kadry. I mówi o tym, co dają mu kibice w Japonii [NASZ WYWIAD]

Aleksander Śliwka czeka na mecze kadry. I mówi o tym, co dają mu kibice w Japonii [NASZ WYWIAD]

Źródło: Kanał Sportowy

Aktualizacja:

Aleksander Śliwka występuje w tym sezonie w barwahc japońskiego Suntory Sunbirds Osaka. Podczas pobytu w Japonii spotkałam się z reprezentantem Polski i porozmawiałam. W rozmowie z Kanałem Sportowym opowiedział o japońskich kibicach, życiu w Kraju Kwitnącej Wiśni oraz kadrze narodowej.

FOT. ANNA KLEPACZKO/400mm.pl

Aleksander Śliwka zachwycony japońskimi kibicami. “Jest specyficznie, ale czuć wielkie wsparcie”

Aleksander Śliwka rok temu zamienił ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle na Japonię i Suntory Sunbirds Osaka. Po wywalczeniu wicemistrzostwa olimpijskiego udał się do Kraju Kwitnącej Wiśni i rozpoczął sezon ligowy. Jego zespół broni w tym sezonie tytułu mistrzowskiego, a oprócz Polaka w drużynie grają tacy zawodnicy jak Dimitry Musekrsky czy Ran Takanashi. Ten ostatni jest jedną z największych gwiazd siatkówki w Japonii. Ale Polak również jest jednym z ulubieńców kibiców, o czym pisaliśmy więcej w reportażu z meczu Suntory, na który udaliśmy się podczas pobytu w Japonii. Tego samego dnia spotkaliśmy się również z reprezentantem Polski i porozmawialiśmy dłużej na temat jego gry w klubie, atmosfery na meczach oraz reprezentacji Polski.

Warto podkreślić, że Suntory Sunbirds aktualnie są wiceliderami tabeli. Przed nimi plasuje się tylko zespół Osaka Blueton. W najbliższy weekend dojdzie do bezpośredniego pojedynku między dwoma zespołami z Osaki i wygląda na to, że ten dwumecz rozstrzygnie, kto zostanie w tym roku mistrzem Japonii.

Karolina Jaskulska, Kanał Sportowy: Pierwszy raz w życiu obejrzałam mecz w Japonii na żywo i jestem pod wielkim wrażeniem kibiców. Widać, że żyją tym sportem. Jak ty do tego podchodzisz?

Aleksander Śliwka, zawodnik Suntory Sunbirds i reprezentant Polski: Rzeczywiście kultura kibicowania w Japonii jest zupełnie inna niż w Polsce. Nie ma klubów kibica, takich organizacji, które prowadzą zorganizowany doping. Ale ludzie przychodzą na mecze i po prostu na swój sposób “żyją” na trybunach. Widać bardzo duże zaangażowanie kibiców i to niezwykle cieszy.

Nawet kiedy w meczu z Nagano, który oglądałam, przegrywaliście w trzecim secie, można było odnieść wrażenie, że ten doping jest jeszcze mocniejszy.

Dokładnie. Szczególnie w tych momentach, w których odrabialiśmy straty do rywali i doganialiśmy ich punktowo. Dało się wyczuć bardzo dużą energię z trybun i to było niezwykle pozytywne.

Po tylu latach gry w Polsce zaskoczyło cię to, że kibicuje się tutaj w Japonii zupełnie inaczej? Może miałeś jakiś problem z przyzwyczajeniem się?

Nie, myślę, że nie. Byłem w Japonii na wielu meczach reprezentacyjnych i wówczas wyglądało to podobnie. Kibice raczej nie krzyczą, a klaszczą czy wydają jakieś dźwięki. Jak powiedziałem, nie jest to zorganizowany doping jak w Polsce. Ale powtórzę – jest ten doping na swój sposób wspaniały i czuć wielkie wsparcie, jakie dają nam kibice.

FOT. ANNA KLEPACZKO/400mm.pl
FOT. ANNA KLEPACZKO/400mm.pl

Również jeśli chodzi o liczbę kibiców – hale na meczach Suntory Sunbirds zapełniają się praktycznie na wszystkich meczach. Drużyna jest niezwykle popularna, mamy zawodników, którzy przyciągają swoją osobą bardzo wielu sympatyków. Mam na myśli m.in. Rana Takanashiego.

Aleksander Śliwka otrzymuje od fanów listy. W języku polskim

Ale ty czy Dima Musersky też cieszycie się popularnością.

To prawda, widać dużą sympatię i to cieszy.

Widziałam w hali też dużo rodzin, dzieci… Ten mecz to trochę takie święto.

To są naprawdę świetne obrazki. Po nas w hali swoje mecze grają młodsze kategorie wiekowe. Niektórzy kibice zostają i wspierają tych młodszych zawodników, co dla nich będzie także przyjemne.

Kibice dają wam czasami jakieś upominki? Słyszałam, że fani są bardzo blisko zespołu.

Tak, zdecydowanie. Czekają na nas dziesiątki prezentów po meczu. Kibice przynoszą przeróżne upominki np. pisane ręcznie… listy. Kiedy dostaje listy, często przychodzą pisane w języku polskim, co bardzo doceniam. Najwięcej prezentów dostają japońscy gracze – zazwyczaj są to kosmetyki, jakaś ceramika… To jest niezwykle miłe.

Mecze w Japonii rozgrywane są dość wcześnie. W Polsce rzadko kiedy gramy mecz o 12.00 czy 13.00.

Dokładnie. To była kwestia, do której na początku musiałem się przyzwyczaić. W Polsce najwcześniej gra się zazwyczaj w okolicach 14.45 czy 15.00. Tutaj gra się wcześniej, ale ma to też swoje plusy. Po meczu jest dużo czasu na regenerację czy ewentualną podróż do domu. Da się więc przyzwyczaić.

Gracie też w nietypowym trybie. Dwa mecze w weeekend. To też jest specyficzne.

To jest z pewnością coś innego zamiast grania co trzy dni tak jak w Polsce ma to miejsce w topowych zespołach. I tak, gra się dwa razy w weekend, ale później ma się cały tydzień na regenerację. System inny, ale przy mądrym treningu i regeneracji organizmu można tym dobrze zarządzać.

A po japońsku już coś mówisz? Bo podobnie jak polski, nie jest to zbyt łatwy język.

Tak, jest bardzo specyficzny (śmiech). Są tutaj trzy alfabety, jest trudny do przyswojenia jeśli chodzi o pisanie i czytanie. Dużo czasu zajęłoby mi pewnie pochłonięcie podstawowej wiedzy. Bardziej stawiam na mówienie, ale znam tylko podstawowe słowa, których potrzebuje na boisku lub w komunikacji z chłopakami.

Na szczęście większość zawodników mówi po angielsku, co mi też pomaga. Mamy w klubie dwóch tłumaczy, którzy też opiekują się zagranicznymi zawodnikami i trenerem. Ich bardzo duża pomoc pozwala nam na to, że nie musimy aż tak dużo uczyć się tego japońskiego.

Zwłaszcza akcent japoński jest specyficzny. Ja jestem tutaj tydzień i nawet w metrze nie potrafię nic zrozumieć (śmiech).

Zgadza się. Ja jak próbuję coś do chłopaków powiedzieć po japońsku to… nie rozumieją. Mimo że wydaje mi się, że jest okej (śmiech). Także dużo nauki musiałoby mi to zająć.

Aleksander Śliwka szybko zaadaptował się do życia w Japonii. Ma wymarzony prezent na 30. urodziny

A czy Japonia jako kraj i społeczeństwo cię czymś zaskoczyła? Jak wyglądała adaptacja do życia tutaj?

Już wcześniej słyszałem, że Japonia jest społeczeństwem bardzo poukładanym i działającym według zasad. I rzeczywiście da się to wyczuć. Pewne zasady po prostu są. Zwłaszcza w miejscach publicznych, gdzie wszyscy ich przestrzegają. My jako zagraniczni potrzebowaliśmy chwili, aby się do tego przyzwyczaić i podążać za tymi zasadami.

Kilka wpadek było, ale jako tak zwanemu Gaijinowi, czyli osobie przyjezdnej, niektóre rzeczy są wybaczane. Z czasem było dużo ławiej i teraz myślę, że funkcjonujemy już tutaj znacznie lepiej.

Zaaklimatyzowaliście się tutaj z żoną szybko i jak w ogóle się tutaj czujecie?

Aklimatyzacja przebiegła pomyślnie. Wyciągnięto do nas też pomocną dłoń. W klubie wszystko pomagają nam załatwić. Także jeśli chodzi o życie codzienne. Pomagają we wszystkim, co potrzebujemy. Bardzo to doceniamy z żoną. Suntory Sunbirds to świetnie zorganizowany klub, w którym siatkarze mają wszystko, aby grać na najwyższym poziomie i skupić się tylko na sporcie.

To dobrze zorganizowany klub także sportowo. Walczycie o najwyższe cele.

Zdecydowanie. Suntory Sunbirds to jedna z najbardziej utytułowanych drużyn tutaj w Japonii. W ostatnich latach zdobyła wiele tytułów.

Od wielu lat klub nie zdobył Pucharu Cesarza, co udało się nam w tym roku. Dalej jesteśmy w grze o mistrzostwo Japonii, które chcemy obronić. Później są też Klubowe Mistrzostwa Azji, które także są bardzo ważne. Jesteśmy więc jeszcze w grze o dwa trofea i zrobimy wszystko, aby wyjść zwycięsko ze wszystkich rozgrywek!

Trzy trofea byłoby idealnym prezentem na 30. urodziny!

Dokładnie (śmiech). Chwilę po sezonie będę obchodził urodziny. Nie wiem jeszcze, czy spędzie je w Japonii czy w Polsce, ale mam nadzieję, że sprawie sobie miły prezent. Zwłaszcza że też sezon reprezentacyjny się zbliża i zaraz będziemy grać dla naszych kibiców.

Sezon reprezentacyjny się zbliża. “Sakura pięknie kwitnie. Czuć, że zbliża się kadra”

Jest ekscytacja związana z powrotem siatkówki reprezentacyjnej?

Teraz można powiedzieć, że sezon ligowy w każdym kraju się kończy. Przychodzi wiosna, to przychodzą najważniejsze mecze. Teraz na zewnątrz czuć już wiosnę, temperatura coraz wyższa i Sakura pięknie kwitnie… Także tak. Czuć, że zbliża się ten najważniejszy czas w lidze i mecze kadry.

Jesteś w kontakcie z trenerem Nikolą Grbiciem?

Nikola obserwuje nasze poczynania, ale z pewnością łatwiej mu oglądać mecze w Polsce czy ogólnie Europie. Ale tak, rozmawiałem z trenerem. Do niego jednak należy decyzja, kiedy ogłosi powołania i kto będzie w drużynie. Na razie skupiam się w 100 procentach na lidze i tym, aby zrealizować moje cele w Japonii.

Wywiad przeprowadzony został przed ogłoszeniem szerokiej kadry przez trenera Nikolę Grbicia. Ta została opublikowana 25 marca. Aleksander Śliwka otrzymał powołanie do kadry na sezon 2025. W czerwcu wystartują rozgrywki Ligi Narodów, a we wrześniu odbędą się mistrzostwa świata na Filipinach – przyp. red.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Bezrobotny Wojciech Szczęsny. Hiszpanie ocenili Polaka
Barcelona w finale Pucharu Króla! Będzie emocjonujący finał!
Jagiellonia odebrała trofeum. Przy pustym stadionie [WIDEO]
Jakub Moder zaliczył asystę! Dobry występ reprezentanta Polski
Liverpool wygrał w derbach! Mistrzostwo coraz bliżej!
Superpuchar dla Jagiellonii. Gol byłego zawodnika Wisły przesądził [WIDEO]
Tragiczna frekwencja na Superpucharze! Najgorsza w historii Narodowego!
Manchester City z pewnym zwycięstwem! Trwa walka o Ligę Mistrzów!
Skandal w meczu Polaków! Mourinho zaatakował trenera rywali [WIDEO]
Wyjątkowa dedykacja gracza Legii. To, co zrobił po golu, uchwyciły kamery [ZDJĘCIE]