Najman wybrał kolejnego przeciwnika
Marcin Najman to memiczna postać, która doskonale odnalazła się w świecie freaków. Oczywiście nie chodzi tutaj o pojedynki wygrywane seriami. Co prawda 45-latek na gali FAME: The Freak bez większych problemów pokonał Tomasza Olejnika, ale wcześniej mógł się “pochwalić” pięcioma porażkami z rzędu. Do powrotu na zwycięską ścieżkę potrzebował, więc rywala mniej doświadczonego i o wiele lżejszego. Zazwyczaj jego pojedynki trwają kilkanaście sekund, a fani nie liczą na interesującą rywalizację. Najbardziej zależy im na konferencyjnych wyczynach samozwańczego “Cesarza” oraz kontrowersyjnych zachowaniach w samym oktagonie. Do historii polskich freak-fightów przeszła sytuacja z 2020 roku, gdy na FAME 8 został on zdyskwalifikowany po celowym sprowadzeniu do parteru i kopnięciu Kasjusza “Don Kasjo” Życińskiego w formule bokserskiej.
Jak się okazuje, Najman wybrał sobie kolejnego przeciwnika. To streamer, który od debiutu wygrywa wszystko, jak leci – Szymon “Taazy” Mataczyński. – To mówicie, że ten młodzian Tazzy taki mocny? A walczył już w mma z Cesarzem? Tylko pełna formuła walki z łokciami , obaleniami i low kick – podkreślił. Mataczyński zyskał popularność w internecie na platformie “Twitch”, a w pierwszej walce pokonał Roberta “Sutonatora” Pasuta. Następnie wygrał turniej i został milionerem na historycznej gali FAME 22: Ultimate na Stadionie Narodowym. Natomiast zero porażek w rekordzie utrzymał po pasjonującym starciu z Adamem “AJ-em” Josefem w co-main evencie FAME 23.