Jan Urban dostał radę ws. Pietuszewskiego
Jan Urban przygotowuje się do najważniejszego meczu swojej kadencji na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. 26 marca „Biało-Czerwoni” zmierzą się z Albanią w półfinale baraży o awans na Mistrzostwa Świata 2026. Jeśli wygrają to spotkanie, zmierzą się ze zwycięzcą meczu Ukraina – Szwecja na terenie rywala.
Na razie wciąż trwa walka o miejsca w kadrze reprezentacji Polski. Nie brakuje jednak głosów, że na swoje pierwsze powołanie zasłużył Oskar Pietuszewski. 17-latek już ma za sobą oficjalny debiut w barwach FC Porto. W swoim pierwszym meczu skrzydłowy udowodnił, że przeskok z Ekstraklasy do ligi portugalskiej nie zrobił na nim wrażenia. Była gwiazda Jagiellonii wywalczyła rzut karny, co pozwoliło „Smokom” pokonać Vitorię Guimaraes.
Dyskusja nt. Pietuszewskiego trwa już od kilku miesięcy. Urban apelował, by dać czas młodzieżowemu reprezentantowi Polski. Radosław Kałużny twierdzi jednak, że następca Michała Probierza nie może dłużej czekać.
– Po jego krótkim, lecz efektownym debiucie w FC Porto trener Urban nie ma wyjścia i musi powołać Oskara na najbliższe mecze reprezentacji Polski. Tu nie ma co się upierać. Selekcjoner powinien przyznać się do pomyłki, która polega na tym, że jeszcze nie dał szansy nastoletniemu wychowankowi Jagiellonii. Argumenty, że chłopak musi jeszcze sprawdzić się w piłce seniorskiej, a tak mówił trener kadry, będą brzmiały śmiesznie, lecz mam nadzieję, że ich nie powtórzy – stwierdził były reprezentant Polski cytowany przez „Przegląd Sportowy Onet”.
– Generalnie Jan Urban znalazł się w nieciekawym położeniu. Jeśli sięgnie po Oskara, podważy swoją wcześniejszą decyzję o braku powołania, jeśli zaś tego nie zrobi — narazi się na śmieszność, tym bardziej że takich zawodników jak Pietuszewski, z takim gazem i dryblingiem, to my nie mamy – podsumował.











