Robert Lewandowski ma już 37 lat, ale wciąż potrafi zachwycić, co pokazał dobitnie chociażby w niedzielę, gdy strzelił gola Realowi, a Barcelona zdobyła Superpuchar Hiszpanii. Wciąż jednak nie wiadomo, gdzie zagra w przyszłym sezonie, bo 30 czerwca kończy się jego umowa z Barcą, a dobrą formę prezentuje jego konkurent Ferran Torres.
Pojawiają się plotki o Milanie, ale w ostatnim czasie ucichły. Więcej mówi się o potencjalnym transferze do MLS.
– Chigaco bardzo chce Roberta, a mój kolega Gregg Berhalter jest tam trenerem. Panię Anię wczoraj nawet widziałem na Balu Mistrzów Sportu, ale wstydziłem się zagadać. Myślę jednak, że pani Ania miałaby w USA siłownie czy perfumerię i wcale się nie śmieję z tego. Wiem, że chce zostać w Barcelonie ze względu na pogodę, a w Chigaco są momenty, że jest zimno, ale chciałbym widzieć Roberta w Chigaco. I wiem, że oni go bardzo, bardzo chcą. Tam nie patrzy się na kontrakt, tylko na to wszystko co dookoła, dlatego dużo ludzi tam zarabia dużo większe pieniądze, niż to co widzimy – mówił w „Mocy Futbolu” Janusz Michallik, były reprezentant USA.
– Przylecieli ludzie z Chigaco do Barcelony, żeby pogadać z Robertem. Wiem też o zainteresowaniu ze strony Orlando City. Marek Jóźwiak mówił u nas też o Interze Miami. Ja mam inne zdanie w tej kwestii, bo to jest państwo Messiego, państwo Argentyńczyków, natomiast Marek poszedł tropem, że Robert zlecił szukanie apartamentu w Miami. Słyszę, że ma mieszkać niedaleko Messiego, chociaż w znacznie tańszym apartamencie, jeśli zdecyduje się na zakup, czy już się zdecydował – dodał Mateusz Borek.
Chicago Fire FC to klub, który jednak od wielu lat nie odniósł żadnego sukcesu. I nie ma w kadrze żadnych gwiazd. Najgłośniejszym nazwiskiem jest Hugo Cuypers, wyceniany na 9 mln euro napastnik, który zdobył 27 bramek w 64 meczach MLS.
Całą dyskusje zobaczyć poniżej:
MOC FUTBOLU











