Polscy siatkarze grają w Ergo Arenie. Znakomita atmosfera
16 lipca w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie rozpoczęło się prawdziwe siatkarskie święto – zmagania trzeciego tygodnia fazy grupowej Ligi Narodów z udziałem reprezentacji: Polski, Iranu, Bułgarii, Francji, Chin oraz Kuby. Rywalizacja zakończy się w niedzielę meczem między Polską a Francją. Będzie to swojego rodzaju rewanż za finał zeszłorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Mecze Polaków w Gdańsku cieszą się bardzo dobrą frekwencją. Spotkania z Iranem, Kubą i Bułgarią oglądało około dziewięciu tysięcy widzów. Polscy siatkarze nie ukrywali po każdym z tych spotkań, że atmosfera jest znakomita.
– Mógłbym nagrać swoje wypowiedzi ze swoich pierwszych wywiadów w życiu i puszczać za każdym razem, bo atmosfera jest niezmiennie niesamowita (śmiech). Od dziewięciu lat, jak gram w kadrze, to kibice dopisują. Ta atmosfera tutaj jest zawsze taka sama, kibice wypełniają halę i zawsze mamy świetny doping. Nie chcemy się przyzwyczajać do dobrego, ale się trochę przyzwyczailiśmy (śmiech). Dziękujemy za to! – mówił nam po meczu z Iranem kapitan reprezentacji Polski Jakub Kochanowski.
Gigantyczne ceny na mecze Ligi Narodów! Trzeba zapłacić sporo
Frekwencja dopisuje, ale za wejście na mecze trzeba było sporo zapłacić. Sprzedaż wejściówek na turniej rozpoczęła się na początku maja. Ceny wahały się od 95 do 480 złotych – w zależności od miejsca i kategorii biletu. Te najtańsze wejściówki rozeszły się bardzo szybko. Kilka godzin po starcie sprzedaży nie było już dostępnych biletów na mecze z udziałem Polaków.
Na kilka godzin przed sobotnimi meczami siatkarzy były jeszcze w sprzedaży pojedyncze bilety na starcia Polska – Bułgaria i Iran – Francja. Cena? Od 479 złotych. Najtańsze, niedostępne już w sprzedaży wejściówki, na te mecze zaczynały się od 139 złotych.

Mimo wysokich cen kibice dopisali. Nie zabrakło jednak krytycznych głosów, że ceny są za wysokie. – Chciałem iść na mecz z rodziną, ale to za duży wydatek. Jak mam wydać za bilety około tysiąca złotych, to równie dobrze mogę pojechać z rodziną za Gdańsk na weekend – mówił nam kilka dni temu jeden z mieszkańców Trójmiasta. Kiedy pod halą rozmawialiśmy z kibicami oni również nie ukrywali, że ceny biletów delikatnie mówiąc korzystne nie były. – Faktycznie te ceny… trochę urwane z kosmosu. Mimo to zdecydowałem się wybrać dziś na mecz. Ale tylko na jeden, bo gdybym chciał iść na wszystkie cztery, to wydałbym fortunę – mówił jeden z fanów.
Z drugiej strony słyszeliśmy w hali od kibiców głosy, że mimo cen, są w stanie zapłacić wszystkie pieniądze za wspieranie naszych siatkarzy.
“Paragony grozy” pod halą. Szalik, malowanie twarzy i czapki w szalonych cenach
Ceny biletów to jedno, ale ceny wszelkich gadżetów do kibicowania to drugie. Przechadzając się w okolicach hali napotkaliśmy sporo stoisk z szalikami, koszulkami czy trąbkami. I sporo fanów zatrzymywało się, aby coś kupić. Postanowiliśmy sprawdzić ceny na takich stoiskach. Koszulka? Około 55-60 złotych. Szalik? 35 złotych. Wianek z biało-czerwonych sztucznych kwiatków? Około 30-35 złotych. Nie są to może jakieś wielkie ceny, ale z drugiej strony pewnie w supermarketach takie gadżety można nabyć taniej.
Przykładowe ceny gadżetów na stoiskach pod halą:
- koszulka – ok. 55-60 zł
- szalik – ok. 35 zł
- wianki z kwiaktów – ok 30-35 zł
Ceny z pewnością nie przyciągają kibiców, choć z drugiej strony stoiska z gadżetami cieszyły się dużym zainteresowaniem.
Polscy siatkarze w Ergo Arenie przegrali dotychczas dwa spotkania – z Kubą i Bułgarią oraz wygrali z Iranem. Dziś o 20.30 zagrają z Francją.