HomeTenisHubert Hurkacz żegna się z turniejem w Rzymie! Polak po bardzo zaciętym pojedynku uległ Amerykaninowi

Hubert Hurkacz żegna się z turniejem w Rzymie! Polak po bardzo zaciętym pojedynku uległ Amerykaninowi

Źródło: Kanał Sportowy

Aktualizacja:

Hubert Hurkacz przegrał 1:2 (5:7, 3:6, 6:3) z Tommym Paulem w ćwierćfinale turnieju ATP w Rzymie. Polak przez całe spotkanie miał problemy ze swoim serwisem, co znacząco wpłynęło na wynik spotkania. Amerykanin bardzo dobrze wykorzystywał błędy Polaka.

Hurkacz

PressFocus

Hurkacz miał problemy z serwisem

Jeśli chodzi o serwis i liczbę asów na mecz, to Polak robi najlepsze liczby z całej czołówki światowego rankingu. W tym spotkaniu trochę tego zabrakło. Polak mimo tego, że zaserwował osiem asów, przegrał aż siedem swoich serwisów. To niestety miało kluczowy wpływ na rezultat całego spotkania. Na usprawiedliwienie Polaka można dodać, że Tommy Paul gra bardzo dobrze w defensywie przy serwisie swojego rywala. Dla przykładu Danił Miedwiediew, który również operuje świetnym serwisem, przeciwko Amerykaninowi zaserwował zaledwie jednego asa i przegrał aż pięć swoich podań.

W pierwszym secie serwis nie funkcjonował aż tak dobrze, jak zawsze. To również odbiło się na wyniku, bo to Amerykanin wygrał 7:5. Hubert dał się przełamać aż trzy razy, a w 11 gemie nie zdobył nawet jednego punktu przy własnym podaniu. Paul doskonale wykorzystywał błędy Polaka, co przełożyło się na jego zwycięstwo. Oczywiście, Amerykanin również nie był bezbłędny. Hurkacz przełamał go dwa razy, ale mimo to sam popełnił więcej błędów.

Do drugiego seta Polak również nie zaczął zbyt dobrze. Amerykanin przełamał go już w pierwszym gemie. To jednak nie podcięło Hurkaczowi skrzydeł, a wręcz przeciwnie – zmotywowało go jeszcze bardziej. Hubert w końcu zaczął serwować tak, jak nas do tego przyzwyczaił. W czwartym gemie udało mu się przełamać Amerykanina i doprowadzić do wyrównania. Trzy gemy później zrobił to ponownie, a następnie wygrał swój serwis, co w konsekwencji dało zwycięstwo w całym secie.

Trzeci set podobnie, jak poprzedni, rozpoczął się przełamaniem, ale tym razem na korzyść Polaka. Amerykanin bardzo szybko przestał być dłużny, bo już w czwartym gemie wyrównał stan seta, przełamując Polaka. Sam jednak chwilę później został przełamany kolejny raz, co dało Hubertowi prowadzenie 3:2. To jednak nie wystarczyło do tego, żeby podłamać Amerykanina. Paul chwilę później dwukrotnie przełamał Hubera, pomiędzy wygrywając swój serwis. To sprawiło, że w przeciągu chwili był o krok od zwycięstwa, bo w gemie, który mógł zapewnić mu zwycięstwo w całym spotkaniu, miał własny serwis. To właśnie ten gem był idealnym odzwierciedleniem całego spotkania. Na rozstrzygnięcie czekaliśmy bardzo długo, bo łącznie aż 20 punktów. Hubert obronił łącznie trzy piłki meczowe, a Amerykanin aż sześć break pointów. Finalnie Tommy Paul dopiął swego i zwyciężył w całym secie i jednocześnie w meczu.

Oni powalczą o triumf w turnieju

Pojedynek Polaka z Amerykaninem wyłonił trzeciego półfinalistę turnieju w Rzymie. W środę poznaliśmy pierwszych dwóch: Alejandro Tabilo i Alexandera Zvereva. Chilijczyk zmierzy się z Niemcem w półfinale już 17 maja. Tommy Paul natomiast, zagra ze zwycięzcą pojedynku Nicolas Jarry – Stefanos Tsitsipas. Oni rozegrają swój mecz w czwartek o godzinie 19:00.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Łukasz Różański zdemolowany już w I rundzie. Polak stracił mistrzostwo świata [WIDEO]
Ligowa strata punktów Atalanty będzie… sukcesem dla ligi? Pucharowe zamieszanie we Włoszech 
Wojciech Cygan ostro o kluczowej decyzji PZPN. „Ja tej pomocy nie widzę” [WYWIAD]
Pierwszy komentarz Szpilki po walce z Wrzoskiem: Dalej nie mogę tego zrozumieć
Pogromca Artura Szpilki o zainteresowaniu ze strony UFC: Ktoś się do mnie odezwał
Anna Kiełbasińska przegapi ME w Rzymie. Duża strata polskiej kadry
Grzmoty w Rzeszowie – Łukasz Różański staje do obrony mistrzostwa świata!
Kuriozalny sezon Ekstraklasy. Poznamy najsłabszego mistrza w XXI wieku
Lipiński: Jesus Imaz to najinteligentniejszy piłkarz Ekstraklasy
Lipiński: Oto kadra Italii na Euro 2024. Nie było się o kogo kłócić