HomePiłka nożnaZłe wieści dla Skorupskiego! Jan Urban może nie mieć innego wyjścia…

Złe wieści dla Skorupskiego! Jan Urban może nie mieć innego wyjścia…

Źródło: własne

Aktualizacja:

Łukasz Skorupski długo uczył się, czym jest cierpliwość. A gdy już przekonał do siebie kibiców, to nagle wszystko zaczęło się sypać. W kilka tygodni może zburzyć pomnik, który budował długimi latami.

Skorupski

Skorupski
Łączy nas Piłka YT

Łukasz Skorupski długo czekał na swoją szansę. Na moment, w którym zostanie doceniony. Latem 2013 roku zamienił Górnika Zabrze na Romę, ale w stolicy Włoch nigdy nie był jedynką. Udało mu się rozegrać 16 meczów, w tym dwa w Lidze Mistrzów, jednak z reguły oglądał z ławki poczynania Morgana De Sanctisa, Wojciecha Szczęsnego czy Alissona. Swoje nazwisko we Włoszech zaczął budować dopiero na wypożyczeniu w Empoli, które broniło się przed spadkiem, więc „Skorup” miał ręce pełne roboty.

W 2018 roku Roma sprzedała Polaka do Bolonii za dziewięć milionów euro, gdzie z roku na rok zbierał coraz lepsze recenzje. Przełomowe okazały się rozgrywki 2023/24, w których Bologna sensacyjnie awansowała do Ligi Mistrzów. W międzyczasie reprezentację Polski opuścił też Wojciech Szczęsny, więc Skorupski, już po trzydziestce, doczekał się miejsca w podstawowym składzie kadry. Tym przełomowym momentem był mecz z Francją, ostatni na Euro 2024, podczas którego Skorupski dwoił i troił się w bramce.

I choć później Michał Probierz robił co mógł, aby „Skorup” czuł na plecach oddech Marcina Bułka, to wychowanek Górnika Zabrze wywalczył sobie miejsce w jedenastce. Z czasem przekonali się do niego też kibice. Nie dość, że Skorupski nie popełniał błędów, to jeszcze kupił ich swoją szczerością, bo nigdy nie bał się mówić, co myśli, o czym już w Katarze przekonał się nawet Robert Lewandowski.

Skorupski z czarną serią

Dziś Skorupski ma 34 lata i na koncie 20 meczów w reprezentacji. W kadrze pojawiła się jednak drobna rysa na jego wizerunku, gdy był współwinnym feralnej porażki z Finlandią (1:3 w Helsinkach). Po tamtym meczu Probierza zastąpił Jan Urban. Podczas wrześniowego i październikowego zgrupowania „Skorup” wciąż był jedynką. Ale potem wszystko zaczęło się sypać. Bramkarz Bolonii doznał kontuzji, przez który ominął listopadowe zgrupowanie. Przeciwko Holandii (1:1) wskoczył do bramki Kamil Grabara, a w klubie zastapił go Federico Ravaglia, który zaczął zbierać dobre noty.

Skorupski wrócił do gry tydzień temu i na dzień dobry zawalił mecz z Celtikiem (2:2), przez co Bologna może stracić miejsce w TOP 8 – przed ostatnią kolejką zajmuje dopiero 15. miejsce. W pomeczowych komentarzach można było natrafić na słowo „katastrofa”.

Trener Vincenzo Italiano miał jednak w głowie, że Skorupski to doświadczony bramkarz, który raczej uchodził za mocnego mentalnie, więc dał mu szansę na rehabilitację. Problem w tym, że w miniony weekend Bologna przegrała 2:3 z Genoą, która broni się przed spadkiem. I znów antybohaterem okazał się Polak, który został wyrzucony z boiska. Na domiar złego w kolejnych minutach Bologna straciła trzy bramki.

Nie będziemy zdziwieni, jeśli po tak feralnych meczach wróci na ławkę rezerwową. Także w reprezentacji.

Skorupski czy Grabara

Polacy w marcu przystąpią do baraży o mundial w USA, Meksyku i Kanadzie. Kto zagra w bramce przeciwko Albanii i ewentualnym finale przeciwko Ukrainie lub Szwecji? Do niedawna na pole position był Skorupski, ale na ostatniej prostej może go wyprzedzić Kamil Grabara.

Grabara?! Bramkarz słabiutkiego Wolfsburgu (12. miejsce w Bundeslidze), który wpuścił aż 41 bramek w 18 meczach?! Ten bramkarz, który zachował tylko jedno czyste konto w sezonie?! I ten bramkarz, od którego więcej goli wpuścił jedynie Diant Ramaj z Heidenheim?! Tak, ten Grabara. Zanim zrobie wielkie oczy, to warto zajrzeć także w inne statystyki, jak np. liczba udanych parad czy obronione rzuty karne (aż trzy w sezonie).

Grabara zalicza średnio 3,2 udanej interwencji na mecz. W ostatnim czasie rozegrał bardzo dobre mecze chociażby z St. Pauli, Freiburgiem, czy Unionem Berlin. Biorąc pod uwagę średnią not wystawianych w tym sezonie przez dziennikarzy „Kickera”, tylko Peter Gulacsi z Lipska ma lepsze liczby. Polak jednak ostatnio wyprzedził Gulasciego w klasyfikacji, gdzie są zbierane średnie noty pomeczowe.

Ranking not „Kickera”

Skorupski musi uważać na Grabarę, a być może także na powoli wracającego do zdrowia Marcina Bułkę. Ale taki już jest futbol, że w ciągu kilku tygodni można stracić to, na co się pracowało długimi, długimi latami.

OSHEE
OSHEE


Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Superbet rozdaje Canal+ Online na 3 miesiące! Oglądaj Ligę Mistrzów za darmo
Borek ogłasza: Widzew dopina hitowy transfer. Na stole długa umowa i aż 4 miliony euro
Sędzia Jarosław Przybył gościem Kanału Sportowego! [OGLĄDAJ NA ŻYWO]
Piłkarz Wisły Kraków zrozumiał po czasie swój błąd. Teraz Jop chce dać mu kolejną szansę
GKS Katowice chce rewolucji w tej formacji. W grze duże pieniądze
Sensacyjnego powrotu nie będzie. Były gwiazdor Wisły Kraków wybrał nowy klub
Jednak nie Rocha! On może zostać nowym napastnikiem Zagłębia Lubin
OFICJALNIE: Pół roku i koniec. Jagiellonia rozwiązała jego kontrakt
Piłkarz Pogoni przesunięty do rezerw. Powód jest prosty
Złe wieści dla Skorupskiego! Jan Urban może nie mieć innego wyjścia…