Widzew skreślił Saida Hamulicia. Trener wyjaśnia
Widzew Łódź w ostatniej kolejce zwyciężył na wyjeździe z Piastem Gliwice. Teraz czeka go pojedynek z Lechią Gdańsk. Podobnie jak podczas meczu w Gliwicach, tak i w piątek, w kadrze meczowej nie znajdzie się Said Hamulić. Jak się okazuje, trener łodzian skreślił zawodnika z powodów pozasportowych. Żeljko Sopić wyjaśnił sytuację na konferencji prasowej.
– Dałem Hamuliciowi wolne. W tym momencie jest na urlopie i dałem mu wolną rękę. Sprawa jest prosta. Nieważne, jak się nazywasz, Pawłowski czy Hamulić. Jeśli ktoś przychodzi na trening, musi dawać z siebie 100 procent na zajęciach. To minimum. Jeśli ktoś tego nie realizuje, a pozostali tak, to wnioski nasuwają się same. Nawet nie ma co dyskutować – powiedział szkoleniowiec.
Sopić sprecyzował także dokładniej, o co chodzi. Podkreślił, że chciałby fair wobec pozostałej części drużyny. – Nie miałem problemu z żadnym piłkarzem w swoim życiu. Gdybym pozwolił jednak Hamuliciowi dalej pracować z zespołem, nie mógłbym spojrzeć w oczy pozostałym zawodnikom. To wyłącznie efekt tego, na jakim poziomie był jego trening. Klub piłkarski to nie więzienie. Jeśli ktoś jest tu na siłę, to jest to nieporozumienie – dodał.
Hamulić trafił do Widzewa latem na wypożyczenie z Tuluzy. Rozegrał dotychczas 13 spotkań, zdobył 1 bramkę i zanotował 3 asysty. Jego kontrakt z Widzewem obowiązuje do końca czerwca. Wcześniej napastnik grał m.in. w Stali Mielec czy Lokomotiwie Moskwa.