Mathias Sauer ma wejść w buty Sow’a
Ousmane Sow zaliczył kapitalną rundę jesienną tego sezonu Ekstraklasy. Michal Gasparik zrobił z Senegalczyka – który przecież w rundzie wiosennej poprzedniej kampanii nie pokazywał niczego specjalnego – skrzydłowego kompletnego. Choć w tym przypadku bardziej pasuje określenie „atakującego kompletnego”, bo Sow pod żadnym pozorem nie był przywiązany sztywno do zadań i obowiązków skrzydłowego.
Jedną z moich pierwszych myśli podczas oglądania Górnika Zabrze Michala Gasparika na starcie tego sezonu było to, że daje on naprawdę dużo wolności bocznym atakującym. Tworzy on im warunki, by ci otrzymywali piłkę w obszarach, z których łatwo o oddawanie strzałów. Jego skrzydłowi często rotują do środka, zamiast być przywiązanymi do linii – wówczas za robienie szerokości odpowiadają boczni obrońcy.
W tym kontekście na jednej z pierwszych konferencji prasowych w Zabrzu Gasparik wyznał, że przed startem rozgrywek zapewnił Taofeeka Ismaheela, że będzie to jego najlepszy sezon pod względem strzeleckim. Choć Nigeryjczyk zawsze charakteryzował się kiepską decyzyjnością w pobliżu pola karnego rywali, to widząc taktykę i założenia nowego trenera Górnika, i ja uwierzyłem, że jest to możliwe. O ile w przypadku Ismaheela nie przekonaliśmy się czy Gasparik rzeczywiście zdołałby stworzyć z niego dobrego strzelca, bo odszedł on na wypożyczenie do Lecha Poznań, o tyle z Sow’a faktycznie kogoś takiego zrobił.
Gasparik chce skrzydłowych z duszą „10”
Sam właśnie Taofeek zwracał uwagę, że szkoleniowiec Górnika ma wyjątkowe podejście do skrzydłowych. — Trener Gasparik poświęca dużo czasu na taktykę i daje piłkarzom dużo więcej wolności. U niego grałem na pozycji numer 10 – mówił we wrześniu w rozmowie z serwisem Sportowy Poznań. Dlaczego tak dużą uwagę zwracam na preferencje Gasparika do korzystania w fazie posiadania piłki z skrzydłowych jako ofensywnych pomocników?
Dlatego, bo Mathias Sauer jest dosłownie typem piłkarza, który chce tak grać. W tym wypadku Gasparik nie będzie musiał uczyć 21-latka nowych zachowań, przestawiać go z gry jako tradycyjnego, szeroko ustawionego skrzydłowego na tego operującego w półprzestrzeniach. Sauer właśnie cechuje się ciągłymi zejściami do środka, tak by operować bliżej centrum i szukać sobie miejsca w pobliżu pola karnego rywali.
Ma on skrojoną charakterystykę pod taki styl gry. Oglądając jego kompilacje z poprzedniego sezonu zaplecza norweskiej ekstraklasy widać, że bardzo komfortowo przychodzi mu pokazywanie się do gry w tłoku. Ma czysty pierwszy kontakt, często od razu kierunkowy. Ma wybitny drybling o bardzo wysokiej skuteczności (w poprzedniej kampanii aż 76% jego dryblingów było udanych – mijał 3,4 rywala na mecz). Odnajduje sobie miejsce między liniami i często zostawia robienie szerokości bocznemu obrońcy.

Jego największym atutem może jednak być technika strzału. Widząc jego bramki od razu w oczy rzuca się to jak szybko składa się do uderzeń i z jaką mocą je posyła. We wszystkich rozgrywkach poprzedniego sezonu zdobył dwanaście bramek, co jasno pokazuje jego potencjał pod względem strzeleckim.
— Obecnie gra w drugiej lidze norweskiej, ale to nie jest jego miejsce. Lewonożny piłkarz z zabójczym wykończeniem. Jego pozycjonowanie się w prawej półprzestrzeni jest naprawdę niebezpieczne. Potrafi z miejsca posyłać niesygnalizowane atomowe strzały – pisało w lipcu zeszłego roku na temat 21-latka konto „AKTAN Scouting”, które rekomendowało klubom z tureckiej ekstraklasy zainteresowanie się sytuacją Sauera. Użytkownik ten zamieścił w nitce kompilacje bramek Mathiasa, na której rzeczywiście gołym okiem widać, że ma on świetnie ułożoną stopę pod strzały.
Jest to także o tyle ważne w przypadku Górnika Zabrze, że taktyka Michala Gasparika zakłada iż bramki będą rozkładały się między wszystkich atakujących – z tego też względu wymaga on od „dziewiątki” częstego wspomagania skrzydłowych, schodzenia niżej, ciężkiej pracy w defensywie i regularnej gry na ścianę. Sondre Liseth pod żadnym pozorem nie wpisuje się w charakterystykę typowego goleadora – bardziej właśnie napastnika od brudnej roboty, który swoim zachowaniem i pracowitością będzie pomagał błyszczeć skrzydłowym.
Fizyczność Sauera znakiem zapytania
O ile zatem Sauer nie zderzy się z Ekstraklasą (bo przecież jest taka możliwość, skoro przychodzi z drugiej ligi norweskiej), to Gasparik otrzymuje profil piłkarza skrojonego pod to co chce grać. Możliwe, że 21-latek będzie potrzebował czasu na dostosowanie się do realiów nowej ligi pod względem fizycznym, ale jeśli mowa o oczekiwaniach trenera podczas fazy posiadania piłki – powinno być naprawdę dobrze.
Zupełnie inaczej to może z kolei wyglądać właśnie jeśli chodzi o fizyczność i defensywę. Na kompilacjach widać, że Sauer mimo bardzo dobrego wyszkolenia technicznego często był przepychany przez obrońców. Wygrywał w poprzednim sezonie drugiej ligi norweskiej zaledwie 42% pojedynków z rywalami. Same dryblingi, szczególnie gdy był wyizolowany z rywalem, wychodziły mu bardzo dobrze, ale ogólna gra w kontakcie z rywalami już znacznie gorzej.
Ekstraklasa będzie znacznie bardziej fizyczna, więc Sauer może z początku nie nadążać za tempem meczów. Warto również podkreślić, że jest to piłkarz, który praktycznie nie gra głową – w odróżnieniu od Sow’a, który choć głową bramek nie zdobywał, to był opcją na zgranie dalekiego podania, czy wspomaganie obrońców przy dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry.
Kolejnym znakiem zapytania jest wkład Duńczyka w defensywę. Przyglądając się jego średnim pozycjom widać, że w Egersund zazwyczaj był on najwyżej ustawionym piłkarzem. Bez piłki najprawdopodobniej wchodził w rolę drugiego napastnika, jak i zostawał wyżej, tak by oszczędzać siły na kontrataki i atakowanie. W Zabrzu – szczególnie u Michala Gasparika – coś takiego nie przejdzie.
44-latek oczekuje od każdego zawodnika sporej dyscypliny taktycznej, a już szczególnie od skrzydłowych, którzy w zależności od okoliczności mogą bez piłki przyjmować nawet rolę wahadłowych. Świetnie pod tym względem do zespołu zaaklimatyzował się Maksym Chłań, który w defensywie realizuje powierzone mu zadania co do joty.
Sauer w Zabrzu napastnikiem bez piłki najprawdopodobniej nie będzie – o ile Gasparik nie zmieni swoich założeń, to będzie oczekiwał od niego w fazie niskiej bądź średniej obrony cofania się głęboko i asekurowania bocznego defensora. Do tego 21-latek będzie musiał przyzwyczaić się do zadań w pressingu, jako że trener Górnika kładzie duży nacisk na agresywny i skoordynowany wysoki pressing.
Słowem podsumowania Mathias Sauer sprawia wrażenie piłkarza, który w fazie posiadania piłki jest skrojony pod system Michala Gasparika. Skrzydłowy z duszą ofensywnego pomocnika i świetnie ułożoną stopą do strzałów to dokładnie to, czego trener Górnika Zabrze oczekiwałby od piłkarza na tej pozycji. Niewiele mu jednak dadzą te atuty piłkarskie, jeżeli nie dowiezie także pod względem fizycznym i taktycznym. W każdym razie transfer ten wygląda ekscytująco.



![Kylian Mbappe strzelił gola byłej drużynie! Oto, co zrobił! [WIDEO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/20212444/Projekt-bez-nazwy-2026-01-20T212427.261-390x260.jpg)







